Obaj zawodnicy podeszli do sprawy bardzo kulturalnie. Z uśmiechem. Nie dało się wyczuć ani grama negatywnych emocji. Po przywitaniu, głos zabrał Barnatt.

- Bardzo się cieszę, bo będę walczył z polskim królem MMA. Nie zawaham się go jednak zdetronizować - podkreślił Anglik.

- Postaram się was nie zawieść i doprowadzić walkę do końca. W Manchesterze liczę na wasze wsparcie - zwrócił się do polskich fanów Khalidov.

Barnatt swego czasu stoczył sześć pojedynków dla UFC, a jego bilans wyniósł 3-3. To zawodnik dość nierówny - nie przegrał co prawda od czterech walk, ale poległ za to w trzech poprzednich pojedynkach (ostatnich w UFC). Nie jest może tak doświadczony jak Khalidov, jednak epizod w największej federacji świata musi budzić respekt.

Dla Khalidova będzie to natomiast pierwsza walka od 27 maja 2016 roku, kiedy to na KSW 35 w kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Aziza Karaoglu (9-7, 8 KO, 1 SUB). Polak z czeczeńskimi korzeniami ogłosił wtedy, że potrzebuje odpoczynku. Czy ACB okaże się dla niego szczęśliwa?

Spotkanie Khalidova z Barnattem w załączonym materiale wideo.