Sobotni pojedynek płotkarek był ozdobą pierwszego dnia lekkoatletycznych mistrzostw kraju. Wynik Siciarz (AZS AWF Kraków) - 8,00 s jest najlepszym rezultatem Polki od dziewięciu lat. Aurelia Trywiańska (AZS AWF Warszawa) w 2008 roku pokonała ten dystans w czasie 7,99. Jej rekord życiowy wynosi 7,93 i ustanowiony został w 2006 roku. Najlepszy krajowy rezultat w historii należy od 1980 r. do Zofii Bielczyk – 7,77.

 

"Nie spodziewałam się tak dobrego rezultatu. Muszę nadrobić zaległości przed sezonem letnim, i to z poprzedniego roku. Nie mam jeszcze takiej siły jak moje rywalki – seniorki. Korzystam z naturalnego talentu. Sport traktuję jako zabawę, ale skoncentrowałam się dziś i wyszło" - powiedziała PAP Siciarz po rekordowym biegu.

 

Podopieczna Ewy Ślusarczyk poprawiła podczas niedawnego mityngu Copernicus Cup rekord Europy juniorek - 8,17. Rok temu osiągała rezultaty na poziomie 8,32. Progres zrobiony przez dwanaście miesięcy jest większy niż 0,3 s. Tydzień temu 19-latka została mistrzynią kraju juniorek.

 

"Chciałabym za tydzień powalczyć o złoty medal z seniorką – panią Kołeczek. Płotki trenuję na poważnie od około trzech lat, ale czerpię przyjemność z uprawiania sportu i nie buduję na sobie presji wyniku. Ważniejszy dla mnie jest sezon letni" - podkreśliła po tamtym starcie.

 

Nadzieja polskiej lekkoatletyki lubi czytać książki, a w tym roku ma przed sobą maturę. Nie zapomina o nauce i wykształceniu. Poprzedni sezon miała w dużej mierze stracony przez kontuzję, której doznała na jednym z treningów. Wróciła silniejsza.

 

"Mam jeszcze problem z dobiegiem do pierwszego płotka. W tym elemencie są duże rezerwy. Z trenerką nie stosujemy jeszcze dużych obciążeń. Staram się, póki co, wykorzystywać naturalne predyspozycje. Wychodzi całkiem nieźle" - wspomniała w sobotę.

 

Druga na mecie 60 m ppł była Kołeczek (MUKS Wisła Junior Sandomierz), która przed tym sezonem zdecydowała o diametralnej zmianie w swoich przygotowaniach. Wyjechała do Anglii. Tam trenuje w grupie Jerzego Maciukiewicza. Jej rezultat w HMP – 8,06 - jest o zaledwie jedną setną sekundy gorszy od rekordu życiowego.

 

"Przygotowania na wyspach sporo różnią się od tego, z czym miałam do czynienia w Polsce. W Anglii cały czas pracujemy nad szybkością, wytrzymałością szybkościową. Mniej jest zwykłej wytrzymałości. Trener nie ucieka ani na moment w czasie przygotowań od aspektu szybkościowego. Kolce są obecne mocno w przygotowaniach. Ćwiczenia są bardzo intensywne. Jestem zadowolona. To inne bodźce, które, mam nadzieję, pozwolą mi się rozwijać" - oceniła Kołeczek.

 

Zmian było dużo. Nowy szkoleniowiec zadecydował od samego początku o zmianie techniki.

 

"Mam nadzieję, że zdążymy ze wszystkim do mistrzostw świata w Londynie i tam powalczę o finał. W Wielkiej Brytanii pracujemy cały czas w grupie. Ścigamy się na płotkach również z chłopakami. Komendy są, jak na zawodach. Jest element rywalizacji, czyli to, czego bardzo potrzebowałam. Brakuje mi jeszcze odpowiedniego rytmu, ale to wynika ze zmian w technice, bo jeszcze się troszeczkę gubię. Póki co poprawiłam pierwszą część dystansu. Reszta jest ciągnięta, a musi być płynna i dynamiczna. Zaryzykowałam. Bałam się, ale w takim wieku musiałam coś zrobić, żeby nie popaść w przeciętność" - dodała lekkoatletka.

 

Jej celem jest bieganie na stadionie w okolicach 12,70 – 12,75 na 100 m ppł. Rekord życiowy wynosi 12,91. Siciarz dotychczas biegała na poziomie – 13,59.

 

"Złożyłam pewną obietnicę, a do igrzysk w Tokio wcale nie ma tak wiele czasu. Chcę być tam w finale i powalczyć o jak najwyższą pozycję. To świetnie, że wyrosła mi taka rywalka jak Klaudia, bo nasza rywalizacja będzie procentowała. W każdej konkurencji tak jest i w płotkach będzie podobnie" - zakończyła.

 

Obie zawodniczki wypełniły minimum uprawniające do startu w halowych mistrzostwach Europy w Belgradzie. Z ich deklaracji wynika, że Kołeczek pojawi się w stolicy Serbii, a Siciarz ze startu zrezygnuje, żeby lepiej przygotować się do sezonu letniego.