Historia Sutton United mogła być kalką drogi Błękitnych Stargard Szczeciński do półfinału Pucharu Polski, jednak piątoligowiec z rozgrywkami pożegnał się już teraz. Arsenal okazał się bezlitosny i ograł podlondyński zespół 2:0 po trafieniach Lucasa Pereza i Theo Walcotta. W ćwierćfinale Kanonierzy zmierzą się z innym zespołem z tego poziomu rozgrywkowego, Lincoln City.

Brytyjskie media ochoczo rozpisują się jednak o incydencie z udziałem bramkarza Sutton - 45-letniego, ważącego 115 kilogramów Wayne'a Shawa. Nie musiał nawet wejść na boisko, by o "akcji" z jego udziałem mówiło się najwięcej. W końcówce spotkania Shaw znajdując się na ławce rezerwowych... zaczął jeść coś na kształt ciastka tudzież... niewielkiego kebaba.

Sytuację dałoby się wspominać z uśmiechem na ustach jako ciekawostkę, gdyby nie przedziwny zbieg okoliczności prowadzący do potencjalnej afery. Akcja z udziałem 45-latka prawdopodobnie była ustawiona: firma bukmacherska "The Sun" płaciła osiem funtów za każdego postawionego, że Shaw podczas meczu... zje ciastko. Przepisy FA są bezlitosne: piłkarze nie mogą w żaden sposób świadomie wpływać na zakłady bukmacherskie. Sprawą zajęła się także Komisja ds. Gier Hazardowych (Gambling Commission).

Wskutek całego zamieszania Shaw złożył rezygnację z gry w klubie, która została rozpatrzona pozytywnie przez prezesa, Paula Doswella. "Cała sytuacja nie świadczy o nas zbyt profesjonalnie. Nie można ingerować w zakłady bukmacherskie - bez względu na to, czy chodziło o zwykły żart. To niedopuszczalne".

 

Decyzja wiekowego zawodnika jest prawdopodobnie równoznaczne z zakończeniem kariery.