Sutton United to taki angielski odpowiednik Błękitnych ze Stargardu. Ci drudzy osiągnęli co prawda półfinał Pucharu Polski, a pierwsi "tylko" 1/8 finału Pucharu Anglii, ale w kraju Arsenalów, Liverpooli i Manchesterów United już sam fakt, że biedny V-ligowiec wychodzi poza sferę piłkarskich anonimów, jest czymś doprawdy paranormalnym.  

Sutton to folklor. Ciasne szatnie wyglądają jak z poprzedniej epoki, tunel jest wąski na tyle, że Wayne Shaw korzysta z wyjść awaryjnych. No ale właśnie - Shaw. To właśnie on jest największą "atrakcją" drużyny z przedmieść Londynu. Bramkarz, który powinien już dawno przejść na emeryturę, ale nadal lubi sobie trochę hobbystycznie pokopać. A tu proszę - los nieoczekiwanie złączył go z wielkim Arsenalem.

Shaw nie musiał nawet z "Kanonierami" zagrać, by i tak to o "akcji" z jego udziałem mówiło się po meczu najgłośniej. Przez większość meczu 45-latek siedział sobie spokojnie na ławce rezerwowych, ale na siedem minut przed końcem stało się coś, co zszokowało cały świat. Chociaż może inaczej - stało się coś, na co wszyscy czekali.

Kamery uchwyciły, jak bramkarz objada się czymś, co na pierwszy rzut oka przypominało kebaba, a w rzeczywistości okazało się olbrzymim pierożkiem z farszem mięsno-ziemniaczanym.

 

 


Jeszcze sam fakt, że uczynił sobie z ławki rezerwowych bar, nie byłby taki straszny. Cała afera rozchodzi się o to, że akcja była prawdopodobnie ustawiona. Firma bukmacherska, która jest sponsorem Sutton, płaciła bowiem 8 do 1 za to, że Shaw zje podczas meczu rzeczonego pierożka. Przepisy FA głoszą z kolei, że piłkarze nie mogą w żaden sposób świadomie wpływać na zakłady bukmacherskie. I pojawił się problem - trochę jednak zbyt duży zbieg okoliczności.

- Kilku kolegów poinformowało mnie wcześniej o tym zakładzie. Powiedziałem im, że mnie to nie obchodzi, bo nie jadłem cały dzień. W przerwie poszedłem do kuchni i wziąłem ze sobą przekąskę. Potem przegrywaliśmy 0:2, wszystkie zmiany zostały wykorzystane, a więc zjadłem. Pewnie kilka osób postawiło na ten zakład. My zawodnicy nie możemy, ale na pewno kilku moich kolegów, a także niektórzy kibice postawili swoje pieniądze - skomentował Shaw.

Sprawie przyjrzy się teraz angielska federacja.

PS

A tak Sutton przyjęło Arsenal:

 

The Arsenal players will love Sutton's dressing away room. @bbcone 7.30

A post shared by Gary Lineker (@garylineker) on Feb 20, 2017 at 9:47am PST



 

Tunnel of love for the FA Cup classic between Sutton & Arsenal. Not to be missed. @bbcone 7.30

A post shared by Gary Lineker (@garylineker) on Feb 20, 2017 at 10:05am PST



 

The Arsenal dressing room tonight. ⚽️🙈

A post shared by Sam Van Gelder (@svg1987) on Feb 20, 2017 at 7:16am PST



 

Opening links for a proper football match.

A post shared by Sam Van Gelder (@svg1987) on Feb 20, 2017 at 11:00am PST





 

Arsenal arrive at the Lane! #facup #arsenal

A post shared by Matt (@machacro) on Feb 20, 2017 at 11:07am PST


No i tu też oczywiście pierwszoplanową rolę odegrał Wayne Shaw: