Koszykówka

Johnson chce zatrudnić Bryanta

Jim Buss był wiceprezydentem odpowiedzialnym za sprawy transferów. Kupchak, mający polskie korzenie, pełnił funkcję generalnego menadżera od 2000 r.

 

O zatrudnieniu Magica Johnsona, ale bez podania funkcji jaką będzie sprawował, media amerykańskie informowały na początku lutego.

 

Do czerwca 2016 roku pięciokrotny mistrz NBA był honorowym wiceprezydentem Lakers, a w 2010 r. jednym ze współudziałowców klubu (odsprzedał akcje w 2011 r.).

 

"Podjęłam dziś zdecydowane decyzje i wierzę, że pozwolą one Lakers na powrót na wyżyny tak, jak wymagał tego dr Jerry Buss (ojciec, właściciel klubu zmarły w 2013 r. - PAP) i czego oczekują nasi kibice. Earvin Johnson będzie odpowiedzialny za wszystkie decyzje koszykarskie. Razem z nim oraz trenerem Lukem Waltonem będziemy szukać odpowiedniej osoby na stanowisko generalnego menedżera i mam nadzieję, że poinformujemy o nim w krótkim czasie" - głosi oświadczenie Jeanie Buss.

 

Lakers, którzy w ostatnim notowaniu magazynu "Forbes" zostali wycenieni jako drugi najbardziej wartościowy (3 mld dolarów) klub NBA (po New York Knicks), sportowo nie mogą odbudować się od 2013 r. W ostatnich trzech sezonach przegrali około 68 procent spotkań, a ich sytuację pogorszyło w tym sezonie zakończenie w kwietniu kariery przez pięciokrotnego mistrza Kobe Bryanta. W tym sezonie "Jeziorowcy" mają bilans 19 wygranych i 39 porażek - są przedostatnią drużyną w Konferencji Zachodniej.

 

57-letni Magic już wcześniej zapowiedział, że będzie chciał zatrudnić Bryanta w Lakers, jeśli tylko otrzyma takie uprawnienia. Teraz dysponuje takimi możliwościami.

 

Johnson jest większościowym udziałowcem zespołu koszykarek Los Angeles Sparks, który w 2016 roku sięgnął po mistrzostwo ligi WNBA. Jego ekipa pokonała na wyjeździe obrońcę tytułu Minnesota Lynx 77:76 w piątym meczu finałowym i wywalczyła trzecie w historii mistrzostwo (wcześniej 2001 i 2002 r.).