W niedzielę podopieczni Jacka Magiery niespodziewanie przegrali na własnym boisku z Ruchem Chorzów 1:3. - Taka porażka na pewno nie pomoże w kontekście czwartkowego rewanżu. Widać było, że pierwszy mecz z Ajaksem kosztował legionistów wiele wysiłku pod względem fizycznym, ale również mentalnym. W niedzielę w zespole Legii spadła koncentracja, bo ciężko jest ją utrzymać na tak wysokim poziomie w kolejnym spotkaniu. Jednak w Amsterdamie ranga meczu będzie zupełnie inna i jestem pewny, że nikogo nie będzie trzeba dodatkowo motywować - powiedział Rząsa.

 

Ajax wygrał wszystkie sześć meczów ligowych w tym roku. - Ten zespół jest niezwykle groźny na własnym boisku. Ci młodzi chłopcy będą jeszcze bardziej pewni siebie przed własną publicznością. Na pewno mecz będzie się toczył pod dyktando gospodarzy, którzy w czwartek będą dominowali. Legia natomiast będzie musiała liczyć na szybkość swoich skrzydłowych - ocenił.

 

Rząsa, który w przeszłości występował w holenderskich klubach: Feyenoordzie Rotterdam, Heerenveen i ADO Den Haag, wysoko ocenia umiejętności poszczególnych graczy. - Bardzo podobało mi się gra środkowego obrońcy Davinsona Sancheza. Mimo 20 lat ten chłopak prezentował się bardzo dojrzale. Imponował mi również lewoskrzydłowy Amin Younes, z którym spore kłopoty miał Łukasz Broź. Większość akcji ofensywnych Ajaksu w pierwszym meczu w Warszawie przeprowadzane było właśnie tą stroną boiska - podsumował Rząsa.

 

Rewanżowy mecz 1/16 finału Ajax - Legia rozpocznie się w czwartek w Amsterdamie o godz. 19.