Siatkówka

Kadziewicz został… strażakiem. „Ogłaszam...

Niekwestionowanym faworytem tej grupy jest francuska reprezentacja, która stawiana jest w roli jednego z kandydatów do zdobycia złotego medalu.

– Trafiliśmy na silnych przeciwników, dlatego naszym pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie wyjście z grupy. Jeśli się nam to uda, później czekać nas będą równie ciężkie spotkania. W tym turnieju nie będzie łatwych meczów. Jesteśmy dosyć młodą reprezentacją, dołączyło do nas wielu nowych zawodników. Taka mieszanka młodości i świeżości może nam pomóc ugrać coś fajnego – powiedział przyjmujący reprezentacji Belgii, na co dzień reprezentujący barwy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Sam Deroo.

Jego reprezentacyjny kolega, środkowy Martijn Colson, grający obecnie w Noliko Maaseik, również zwrócił uwagę na dosyć niską średnią wieku swojej drużyny. Belgowie jednak zdają się być pozytywnie nastawieni do nadchodzącego czempionatu.

– To fakt, że jesteśmy młodą reprezentacją, ale kilkukrotnie udowodniliśmy już, że mimo tego potrafimy zagrać siatkówkę na naprawdę niezłym poziomie. Zatem kto wie, może na mistrzostwach Europy będzie podobnie – powiedział Colson.

Do EUROVOLLEY Poland 2017 Belgowie przystąpią już pod wodzą nowego szkoleniowca Vitala Heynena. Młody środkowy nie krył swojego zaciekawienia osobą tego trenera.

– Na razie jest to dla mnie duży znak zapytania. Nowy trener z pewnością wniesie do zespołu świeże pomysły, nową energię. Przyznam, że jestem bardzo ciekawy jego strategii i tego, jak będzie wyglądać nasza współpraca – dodał Martijn.

W mistrzostwach Europy w 2015 r. Belgia zajęła dziewiąte miejsce.

– Dziewiąta pozycja w Europie? Zdecydowanie musimy się w tym roku poprawić – przyznał ze śmiechem Sam Deroo. W pełni zgodził się z nim Colson, przyznał on jednak, że na ten moment jego reprezentacji nie został wyznaczony konkretny cel do osiągnięcia.

– Na pewno chcemy poprawić wynik z poprzednich mistrzostw, nie wiem jednak jeszcze jakie zadania do wykonania powierzy nam trener. Wiadomo jednak, że z największą przyjemnością wszyscy życzylibyśmy sobie zdobycia medalu (śmiech). Poza tym chcielibyśmy również udowodnić naszą siłę i pokazać, że przez lata nasza reprezentacja się rozwinęła – dopowiedział środkowy.

Martijn Colson uważa, że w walce o medale liczyć się będą przede wszystkim trzy drużyny.

– Moim zdaniem trójka faworytów do podium to Polska, Rosja i Francja, która w ostatnich latach udowodniła, że należy do ścisłej światowej czołówki – stwierdził. Więcej pretendentów do tytułu mistrza wskazał Sam Deroo, który wierzy także w możliwość sprawienia niespodzianki przez swoją drużynę.

– W Europie jest wiele silnych drużyn, ale w gronie faworytów wymieniłbym Francję, Włochy, Rosję, Serbię i oczywiście Polskę. Polacy mają teraz nowego trenera, czyli mojego obecnego szkoleniowca w klubie, Ferdinando de Giorgiego, a dodatkowo grają przed własną publicznością. Uważam, że mają naprawdę duże szanse na zwycięstwo. Nam, jako reprezentacji, nie daję jakichś wielkich widoków na triumf, ale kto wie jak to będzie – w poprzednich mistrzostwach Słowenia doszła aż do finału, chociaż nikt na nich nie stawiał – powiedział przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Sam Deroo, rozgrywając już drugi sezon w Polsce, zdążył się przyzwyczaić do atmosfery panującej w polskich halach. Martijn Colson, dla którego mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Mistrzowi Polski był jedną z niewielu okazji do zaprezentowania się przed polską publicznością przyznał, że atmosfera bardzo przypadła mu do gustu.

– Tu jest całkiem inaczej niż Belgii, gdzie w trakcie spotkania przez większość czasu w hali jest po prostu cicho. Grałem kiedyś mecz przeciwko PGE Skrze Bełchatów, teraz miałem okazję zagrać przeciwko ZAKSIE, i nawet tu można było już poczuć świetny doping polskich kibiców. Jestem bardzo ciekawy jak to będzie wyglądać na mistrzostwach Europy – powiedział środkowy.

Przed przystąpieniem do EUROVOLLEY Poland 2017 Belgowie zagrają w maju turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata w 2018 r., w którym zmierzą się ze Słowenią, Portugalią, Łotwą, Izraelem oraz Gruzją. Następnie przystąpią do rozgrywek Ligi Światowej.

– Najważniejszym wydarzeniem tego sezonu są mistrzostwa Europy, dlatego możliwe, że trener podzieli nas na dwie grupy, jedna będzie grać w Lidze Światowej, a druga będzie się przygotowywać do turnieju. Możliwe też, że trener będzie rotował składem między jedną a drugą grupą. Nic nie jest jeszcze ustalone, przekonamy się dopiero jak to wszystko będzie wyglądać. Jedno jest jednak pewne – w każdym meczu, niezależnie od jego stawki i od składu drużyny, będziemy walczyć o zwycięstwo – zapewnił Martijn Colson.