Mańkowski: Walka wieczoru? Zero stresu. Tylko radość

Sporty walki

W walce wieczoru na gali KSW Colosseum naprzeciw siebie staną Borys Mańkowski (19-5-1, 3 KO, 7 SUB) oraz Mamed Khalidov (32-4-2, 12 KO, 17 SUB). - Gdy dowiedziałem się, że walka dojdzie do skutku nie czułem żadnego stresu. To było czyste szczęście, nic więcej - przyznał w wywiadzie z Polsatsport.pl Mańkowski.

Maciej Turski: Borys, to Twoje pierwsze oficjalne spotkanie na PGE Narodowym. Jakie wrażenie zrobił na Tobie ten obiekt?

Borys Mańkowski: Na początku wszedłem na górę trybuny i muszę przyznać, że trochę zakręciło mi się w głowie. Dostałem dreszczy i zwariowałem, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wyobraziłem sobie jak już wychodzę do walki, moment prezentacji, podniecenie związane z pojedynkiem... Rewelacja!

Jak zareagowałeś na wieść, że Twoja propozycja rzucona Mamedowi została zaakceptowana przez niego i przez właścicieli KSW?

Byłem przeszczęśliwy, ponieważ spełniło się coś na co bardzo liczyłem. Nie czułem żadnego stresu i nerwów, to było czyste szczęście, nic więcej.

Muszę zadać pytanie odnośnie limitu wagowego. Mamed powiedział, że jeżeli zbijanie wagi będzie szło po jego myśli, to możliwa jest nawet walka w kategorii półśredniej (-77kg). Czy byłbyś skory na pojedynek o pas mistrzowski w Twojej kategorii?

Oczywiście, że tak. Jeżeli Mamed chciałby zbić wagę, to jak najbardziej kładę pas i walczymy. Jeżeli sytuacja wyglądałaby inaczej i to ja miałbym dobić do 84 kg, to wtedy rzeczywiście można byłoby walczyć na słowa, ale jeżeli to przeciwnik chce zejść do mojej kategorii, to mi nie pozostaje nic innego jak się zgodzić.

Na jakim etapie są przygotowania do KSW Colosseum? Czy już rozpoczęliście, czy jest jeszcze zbyt wcześnie by trenować pod konkretnego przeciwnika?

Mamed jest tak wymagającym przeciwnikiem, że na przygotowania trzeba poświęcić więcej czasu. Gdyby był to ktoś inny, to być może moglibyśmy zacząć trochę później, ale na rywala tej klasy potrzebne jest opracowanie i wdrożenie odpowiedniego "planu gry". Robimy to już teraz, dlatego trenuję dwa razy dziennie.

Przed KSW Colosseum Mamed stoczy jeszcze jedną walkę. Czy nie obawiasz się, że jeżeli jego pierwsza walka będzie trudna, jeśli przegra, to Twoja walka w maju stanie pod znakiem zapytania?

Nawet jeśli coś stałoby się Mamedowi, to ja nadal będę mógł walczyć i ktoś na pewno popchnie tę galę do przodu. Z tyłu głowy siedzi mi jednak to, żeby Khalidov nie doznał żadnej kontuzji.

Maciej Turski, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie