Ostatni etap eliminacji „Orzełki” rozpoczęły meczem z PANTHERS. Niemieckie „Pantery” nie miały jednak żadnych szans z podopiecznymi Bartosza ‘HypeRa’ Wolnego, zdobywając zaledwie pięć rund. W kolejnej potyczce naprzeciw biało-czerwonym również stanęli Niemcy, tym razem z EURONICS. I choć nasi zachodni sąsiedzi próbowali walczyć, jak równy z równym na pierwszej mapie, druga plansza zweryfikowała dyspozycję obu zespołów na korzyść spółki Jacka ‘minise’ Jeziaka. W decydującym starciu przeciwnikiem formacji znad Wisły byli strzelcy Vega Squadron, a więc ekipy, która w pamiętny sposób odebrała zawodnikom Ninjas in Pyjamas możliwość udziału na ELEAGUE Majorze. – I jak nie być dumnym z takiej drużyny? Po prostu pięknie. Cud, miód, malinka – podsumował występ PRIDE Piotr ‘neqs’ Lipski, właściciel klubu.

 

Sferis PRIDE 16:5 PANTHERS
de_cache

 

Sferis PRIDE 2:0 EURONICS 
de_nuke 22:19; de_cobblestone 16:5

 

Sferis PRIDE 2:0 Vega Squadron
de_inferno 16:12; de_cache 16:4

 

 

Drugą sekcją, która wywalczyła miejsce w lidze, jest złożone w większości z Kazachów Tengri. Przypomnijmy, że rozgrywki z serii ECS Development League mają za zadanie wyłonić uczestników głównej odsłony ECS. O miejsce w prestiżowych zmaganiach walczyć będzie osiem ekip. Jeszcze dwie swojej szansy szukać  mogą w kwalifikacjach. Pozostałe cztery otrzymają zaproszenie od organizatorów.