Wraca EkstraklasAAA, czyli tanio kupię, drogo sprzedam

Piłka nożna

Gdy na dworze zawierucha, pada śnieg i wicher dmucha, w Ekstraklasie nie śpią. To może być wyjątkowe okienko transferowe w historii ligi. Legia Warszawa, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i Lechia Gdańsk udowodniły, że peleton w wyścigu do mistrzostwa Polski będzie liczny. Jaka jest nasza polska zima transferowa?

Transferów w lidze jest… coraz mniej. Po szczycie, w sezonach następujących po Euro 2012, liczba zawodników, którzy przyszli lub opuścili kluby Ekstraklasy, jest najmniejsza, porównując okres od sezonu 2009/2010. – Rynek transferowy ostygł. Kilka lat temu wyglądał lepiej. Było więcej ruchów, szczególnie gotówkowych. Teraz polityka jest zachowawcza. Wynika to z problemów finansowych – mówi Cafe Futbol Jacek Zieliński, do niedawna dyrektor sportowy Wigier Suwałki, który właśnie wrócił na Łazienkowską.

Każdą złotówkę kluby oglądają kilkukrotnie. Stąd najczęstszą formą transferów są wypożyczenia. – Wniosek może być taki, że w większości przypadków brakuje całkowitej pewności co do piłkarzy – dodaje Zieliński. Zdaniem Michała Czechowicza z tygodnika „Piłka Nożna” takie rozwiązania mają swoje plusy. – Często to jedna z opcji, która jest dobra dla obu stron. Najlepszy jest przykład Tomáša Necida. On musi się odbudować, bo jesień miał w Turcji nieudaną. I taki układ jest dobry i dla Legii, i dla Czecha – mówi.

W ostatnich ośmiu sezonach nigdy nie zdarzyło się, aby saldo Ekstraklasy po okienkach transferowych było na ujemne. Tylko dwa razy liga była na minusie po zimie. Tanio kupić, drogo sprzedać – ta dewiza wydaje się właściwa. Na chwilę obecną można założyć, że przychód klubów z tytułu transferów w tym sezonie wynosi 25 mln euro. Niestety, dystrybucja środków nie rozkłada się równomiernie na ligę. Ton, co nie dziwi, nadają Legia Warszawa i Lech Poznań, których udziałem jest 65 proc. tego zysku. Zarobki Cracovii czy Ruchu Chorzów należy oceniać jako szczęśliwy traf, wszak nie co roku uda się sprzedać do Anglii Bartosza Kapustkę, czy do Francji – Mariusza Stępińskiego.

A jak wygląda sytuacja tej zimy? Na obecną chwilę Ekstraklasa zarobiła na transferach ponad osiem mln euro. Aż 59 proc. zainkasowała sama Legia. Biorąc pod uwagę oficjalne dane, do soboty wykonano 149 transferów. Ale tylko w osiemnastu przypadkach za zawodnika było trzeba zapłacić – mowa o transferze definitywnym bądź wypożyczeniu gotówkowym. To zaledwie 12 proc rynku. Reszta to transfery darmowe.

Całą analizę transferów w Ekstraklasie zobacz w materiale wideo.

Łukasz Wiejak, seb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze