KSW 39: Khalidov vs Mańkowski o pas? Zawodnicy nie mówią "nie"! (WIDEO)

Sporty walki

Organizacja KSW odsłoniła już zdecydowaną większość pojedynków karty walk gali KSW 39:Colosseum. W walce wieczoru gali, która odbędzie się 27 maja na PGE Narodowym, zmierzą się Mamed Khalidov (32-4-2, 12 KO, 17 SUB) oraz Borys Mańkowski (19-5-1, 3 KO, 7 SUB). Wiele wskazuje na to, że dwóch mistrzów spotka się w umownym limicie wagowym pomiędzy kategoriami, ale zawodnicy na ten moment wyrażają również chęć walki o pas mistrzowski w kategorii półśredniej. Co musi się wydarzyć, aby tak się stało?

Już samo starcie Mameda Khalidova z Borysem Mańkowskim, bez względu na kategorię wagową, jest jednym z najciekawszych i najbardziej wyczekiwanych pojedynków w historii polskiego MMA. Eksperci oraz fani sportów walki już rozpoczęli gorącą dyskusję na temat możliwych scenariuszy i prawdopodobnego przebiegu tego starcia, a przecież do pojedynku pozostało jeszcze ponad trzy miesiące!


Kategorie wagowe obu zawodników, średnią oraz półśrednią, dzieli aż siedem kilogramów i wszystko wskazuje na to, że pojedynek odbędzie się w umownym limicie pomiędzy dywizjami. Czy jest jednak choć cień szansy, aby w stawce pojedynku znalazł się pas należący do jednego z mistrzów?

- Dzisiaj ważę 93 kilogramy i najpierw muszę zbić do 84 kilogramów do pierwszej walki. Później zobaczę jak będzie się zachowywał mój organizm. Jakby się udało fajnie byłoby zawalczyć w kategorii 77 - powiedział Khalidov w rozmowie z Polsatsport.pl.

Khalidov zanim wejdzie do klatki na PGE Narodowym stoczy jeszcze pojedynek na ACB z Luke'em Barnattem, do którego dojdzie 11 marca. Walka odbędzie się w kategorii średniej, a więc teoretycznie na zbicie dodatkowych siedmiu kilogramów olsztynianin miałby dokładnie jedenaście tygodni. Musimy jednak wziąć pod uwagę fakt, że do limitu kategorii średniej Khalidov zbija ze swojej naturalnej wagi i 84 kilogramy wnosi na wagę w przeddzień pojedynku na oficjalną ceremonię ważenia. W dniu walki, po nawodnieniu organizmu, masa ciała zawodnika wyraźnie wzrasta i do początkowych siedmiu kilogramów należy dorzucić jeszcze kilka dodatkowych.

- Wydaję mi się, że to nie ma sensu. Jeśli chodzi o Mameda to na pewno dałby radę, ale taka decyzja, na takim etapie kariery nie jest chyba najlepszym pomysłem. Jestem zdania, że catchweight bliżej dywizji średniej jest znacznie lepszym rozwiązaniem - mówił Szymon Bońkowski, trener Khalidova, w rozmowie z naszym portalem.

Jeśli jednak Khalidov zakończyłby bez szwanku pojedynek z Barnattem i postanowiłby spróbować zbijać do kategorii półśredniej to czy takim limitem wagowym byłby zainteresowany Borys Mańkowski?

 

- Oczywiście, że jestem na tak. Jeśli Mamed będzie chętny na taką walkę to kładę swój pas na szali i walczymy. Gdyby wcześniej była taka propozycja też byłbym na tak. Nie ma o czym mówić. Gdybym to ja musiał dobijać do 84 kilogramów mógłbym mieć obiekcje, ale w takim wypadku nie mam nic przeciwko - zaznaczył Mańkowski.

 

I warto od razu zaznaczyć, że poznaniak nie ucieka przed walką w kategorii średniej, ale przewaga warunków fizycznych Khalidova w tym limicie wagowym odebrałaby mu szansę na "równych" zasadach.

W załączonym materiale wideo wypowiedzi Mameda Khalidova oraz Borysa Mańkowskiego.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze