Mollo twarzą w twarz z Zimnochem. "Wychodzę do ringu, by zabić"

Sporty walki

Już w tę sobotę dojdzie do długo wyczekiwanego rewanżu Mike'a Mollo (21-6-1, 13 KO) z Krzysztofem Zimnochem (20-1-1, 13 KO) na gali w Szczecinie. W czwartek obaj zawodnicy wymienili ostre spojrzenia. Było gorąco! - Nie wychodzę do ringu, by punktować. Wychodzę, by zabić - powiedział później Amerykanin.

Pierwsza walka, która odbyła się w lutym 2016 roku, zakończyła się dla wielu niespodziankę, Zimnoch mógł mieć już w głowie niezwykle ciekawe starcie z Davide'em Haye'em - ktoś z obozu Brytyjczyka miał pojawić się na gali, by obserwować Polaka - przez co dał się zaskoczyć zawsze groźnemu na początku starcia Amerykaninowi. Mollo ruszył do ataku już w pierwszej rundzie i właśnie wtedy zakończył pojedynek.

Przed rewanżem obaj stopniowo podsycają atmosferę. Dodatkowo Amerykanin miał swoje problemy - do naszego kraju przybył po... trzydziestu godzinach! Wszystko przez przymusowy postój w Londynie. Do tego jego bagaż znalazł się przez przypadek w innym samolocie. To jednak kompletnie nie przeszkadza Mollo, który jest gotowy na ringową wojnę.

- To dobry bokser. To bardzo dobry bokser - powiedział Mollo. - Nie odbierzcie tego źle. Ja jednak jestem wojownikiem i to jest znacząca różnica. Nie wychodzę do ringu, by punktować. Wychodzę, by zabić. On ciągle narzeka na pierwszą walkę. Byliśmy przecież w klinczu! Moje ciosy były legalne, więc niech przestanie w końcu płakać - dodał.

Zimnoch wie, że dla niego to walka o być albo nie być, dlatego zwycięstwo - najlepiej w dobrym stylu - jest absolutnie kluczowe. Jeśli liczy w przyszłości na ciekawe starcia, to nie może ponieść drugiej porażki w karierze. Po nokaucie od Mollo, Polak zdołał pokonać przed czasem Konstantina Airicha oraz na punkty Marcina Rekowskiego.

- Promotorzy mają pomysł na moją dalszą karierę, ale warunkiem jest sobotnie zwycięstwo. Ta wygrana ma być krokiem ku lepszej przyszłości. A jeśli i ja mam wybiec w przyszłość, choć tego nie lubię robić, to zdecydowanie bardziej chciałbym stanąć między linami z Haye niż Szpilką - powiedział.

Dodał też, że nie boi się szturmu Mollo od pierwszego gongu. - Nie będzie miało znaczenia, jak mocno będzie bić, skoro jego ciosy będą w powietrze - przyznał.

Rozmowy z Mollo i Zimnochem oraz starcie twarzą w twarz w załączonych materiałach wideo.

 

Transmisja gali w sobotę od 19:30 w Polsacie Sport Fight i od 22:00 w Polsacie Sport.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze