Piłka nożna

Smuda oblał egzamin, Jagiellonia rozstrzelała...

Dokumenty zawodnik złożył w czwartek w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku. Powołuje się w nich na historię swojej rodziny. "Pradziadkowie naszego zawodnika przed II wojną światową mieszkali w Polsce (obecny teren województwa lubelskiego). Po niej, w wyniku masowych przesiedleń oraz zmian granic osiedlili się na stałe na Ukrainie" - podał klub w komunikacie przesłanym do mediów.

 

Romanczuk urodził się w Kowlu na Ukrainie. Gra w Polsce od 2012 roku; najpierw reprezentował Legionovię Legionowo, zaś od trzech lat jest zawodnikiem białostockiej Jagiellonii - obecnie jednym z jej podstawowych pomocników.

 

"To dla mnie bardzo ważny dzień, ponieważ staramy się o obywatelstwo od prawie dwóch lat. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Dzięki temu nie będę zabierał miejsca innym obcokrajowcom, więc na pewno to spory plus dla klubu, dla mnie ma to szczególną wartość, gdyż moi przodkowie pochodzą z Polski" - mówi Romanczuk, cytowany w klubowym komunikacie.

 

Przyznaje, że jeśli dostałby obywatelstwo, po zakończeniu kariery chciałby zostać w Polsce. "Cały czas w moich staraniach wspierają mnie rodzice oraz brat, a także ludzie z klubu, którzy bardzo pomogli mi w przygotowaniu wniosku i zebraniu całej dokumentacji" - powiedział piłkarz.

 

"Wniosek wpłynął do naszego Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców" - potwierdziła Monika Mróz z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. Zgodnie z procedurą, teraz urząd sprawdzi dokumenty, a następnie przekaże je do kancelarii Prezydenta RP.

 

Na podjęcie decyzji czeka się około 6-12 miesięcy od chwili złożenia wniosku - informuje urząd na swojej stronie.