W pierwszym spotkaniu w Warszawie padł bezbramkowy remis.

 

„Nawet tak niskie zwycięstwo nad Legią uratowało honor holenderskiej piłki” - ocenił dziennik „De Telegraaf”, przypominając, że inne krajowe zespoły odpadły już z europejskich rozgrywek, a AZ Alkmaar w dwumeczu z Olympique Lyon, także w 1/16 finału LE, stracił w sumie aż 11 bramek (1:4, 1:7).

 

„Algemeen Dagblad” skupia się na przybliżeniu sylwetki obrońcy - Nicka Viergevera. Jak podkreśla gazeta zdobywca jedynego gola dla Ajaksu - pozostawał do tej pory „anonimowym graczem”.

 

„Nick może poczuć się wreszcie ważną częścią drużyny. Zawsze uważany był za dobrego zmiennika, ale ciągle padały pytania o jego formę i to czy w ogólne nadaje się do gry w klubie. Ten sezon znowu zaczął na ławce, ale po zmianach trenera Petera Bosza odnalazł wreszcie swoje miejsce w składzie” - przypomniała gazeta.

 

Media wskazują, że gol padł po błędzie bramkarza Arkadiusza Malarza, który za słabo odbił piłkę po strzale Amina Younesa. Chwalą też decyzję sędziego, który nie odgwizdał spalonego przy dobitce Viergevera.

 

Mimo awansu gazety wymieniają szereg błędów Ajaksu. Szczególnej krytyce poddana jest sytuacja z końcówki meczu, kiedy zespół nie wykorzystał znakomitej okazji atakując piątką zawodników. „Algemeen Dagblad” napisał też m.in. o „irytującej nonszalancji” w grze Younesa oraz Bertranda Traore.

 

„Nie było łatwo, bo zagraliśmy naprawdę bardzo słabo” - cytuje słowa Davy’ego Klaassena „De Telegraaf”. 24-letni wychowanek Ajaksu był najbardziej niezadowolony z końcówki meczu, kiedy jego drużyna nie potrafiła utrzymać dobrej gry z początku drugiej połowy.

 

Lepsze oceny zbiera linia defensywna, która utrzymała czyste konto w siedmiu ostatnich spotkaniach. Za najgorsze, co przydarzyło się Ajaksowi podczas starcia z Legią uznano żółte kartki otrzymane przez obrońców - Davinsona Sancheza oraz Joela Veltmana, które wykluczają ich z gry w kolejnym meczu LE.

 

Amsterdamski dziennik „Het Parool” podkreślił, że oba zespoły dzieli „różnica klas” i Ajax powinien pokonać Legię zdecydowanie łatwiej. „Końcowe oklaski były raczej wyrazem wielkiej ulgi kibiców” - napisano w podsumowaniu spotkania.