Niewiele brakowało, aby w dwóch pierwszy wiosennych meczach Lechia zdobyła komplet punktów. Na inaugurację gdańszczanie wygrali na własnym stadionie 3:0 z Jagiellonią Białystok, a następnie zremisowali 1:1 w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą. W tym drugim spotkaniu gospodarze doprowadzili do remisu w 96. minucie z rzutu karnego.

 

- Pomimo straty dwóch punktów uważam, że w Niecieczy graliśmy dobrze i mądrze. Słychać było także głosy z trybun, które brzmiały dość komicznie, bo ponaglały gospodarzy do wyjścia z własnego pola karnego. Mieliśmy szanse, aby już do przerwy rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść, a bramkowy zapas pozwoliłby nam na spokojną grę. Popełniliśmy oczywiście błędy, ale te mankamenty można poprawić. Byłem także zadowolony z postawy Joao Nunesa, który miał sporo przechwytów oraz ze zmian, które dali Steven Vitoria i Michał Mak - ocenił Nowak.

 

Szkoleniowiec lidera ekstraklasy podkreślił, że pomimo niekorzystnego wyniku w drugiej konfrontacji jest zadowolony z gry swojego zespołu w dwóch pierwszych konfrontacjach.

 

- Za nami tylko dwa mecze, a przed nami jeszcze 15 spotkań, czyli praktycznie cała runda. Jesteśmy w stanie lepiej grać, jednak nie możemy popadać ze skrajności w skrajność i utrzymywać, że z Jagiellonią wypadliśmy wyśmienicie, a z Termalicą źle. W tej ostatniej konfrontacji nasza prawa strona nie funkcjonowała tak dobrze jak lewa, ale i tak jestem zadowolony z postawy zawodników w obu potyczkach. Zaprezentowaliśmy kulturę gry, mieliśmy pomysł na te mecze, a nakreślone przed nimi zadania zostały wykonane. Nie byliśmy oczywiście zadowoleni z remisu w Niecieczy, ale jesteśmy mocni mentalnie i dość szybko doszliśmy do siebie. Znamy swoją wartość i wiemy, że dobrze gramy w piłkę - przyznał.

 

Przed sobotnim meczem z Cracovią, którą po bramce Marco Paixao biało-zieloni pokonali na wyjeździe 1:0, 52-letni szkoleniowiec będzie miał zdecydowanie większe pole manewru niż przed ostatnim spotkaniem. Z powodu żółtych kartek w Niecieczy nie mogli zagrać Rafał Janicki i Michał Chrapek, natomiast problemy zdrowotne wyeliminowały Milosa Krasica i Ariela Borysiuka.

 

- Milos i Ariel, a także Simeon Sławczew, normalnie ćwiczą od początku tygodnia i nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w sobotę nie pojawili się na boisku. Co prawda Gino van Kessel ma jeszcze pewne zaległości, które będziemy systematycznie niwelować, ale wszedł już w typowo piłkarski trening. Przed meczem z Cracovią jesteśmy niemalże w komplecie, bo poza Bartłomiejem Pawłowskim wszyscy zawodnicy zdolni są do gry - stwierdził.

 

Trener Lechii nie ukrywa, że może mieć problemy z wybraniem „18” na spotkanie z „Pasami”.

 

- Musimy dobrze wyselekcjonować skład na ten ważny i trudny mecz. Każdy zawodnik, niezależnie od tego, czy znajdzie się w kadrze na potyczkę z Cracovią, czy obejrzy ją z trybun, zawsze powinien być gotowy do rywalizacji. To, że na razie Grzegorz Kuświk, Sebastian Mila i Vanja Milinkovic-Savic mniej, albo w ogóle nie grają, o niczym nie świadczy. Czeka nas jeszcze 15 spotkań, niektóre z nich rozegramy co trzy dni i wszyscy dostaną swoje minuty. Każdy musi być przygotowany na to, że nagle zobaczy na tablicy swoje nazwisko w pierwszej "jedenastce" - podsumował Nowak.