Dwukrotnie w dwóch ostatnich latach drużyna Veszprem w pierwszych meczach fazy grupowej z płocczanami zremisowała - 27:27 i 28:28. Teraz, zajmująca szóste miejsce w tabeli Orlen Wisła, doznała porażki 25:27.

W 11. minucie Veszprem prowadziło 6:4. Po przerwie wicemistrzowie Polski zmienili styl gry w obronie i od razu widać było efekty. Przez ponad osiem minut gospodarze nie strzelili ani jednej bramki. Niestety, płocczanie nie wykorzystywali do końca stworzonych przez Rodrigo Corralesa szans na kontry. Sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie.

Po trzech kwadransach meczu Veszprem prowadził 23:19, a w 50. minucie już tylko 24:22 dzięki udanym zagraniom Rodrigo Corralesa. Ta dwubramkowa strata była ostatnią tak małą różnicą. Potem podopieczni trenera Piotra Przybeckiego popełniali błąd za błędem, źle celowali do bramki, często tracili piłkę i gospodarze powiększali przewagę.

W niedzielę 5 marca piłkarzy Wisły znów czeka trudny pojedynek. W 13. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów spotkają się w Orlen Arenie z Paris Saint Germain.

Telekom Veszprem - Orlen Wisła 31:25 (18:14)

Veszprem: Mirko Alilovic, Roland Mikler – Istvan Schuch, Momir Ilic 7, Dragan Gajic 2, Andreas Nilsson 5, Gasper Marguc 1, Rodriguez Vaquero, Georgo Ivancsik 1, Blaz Blagotinsek, Laszlo Nagy 6, Mate Lekai 4, Cristian Ugalde 5.
Orlen Wisła: Rodrigo Corrales, Adam Morawski - Michał Daszek 3, Gilberto Duarte 1, Adam Wiśniewski 2, Dan Racotea, Valentin Ghionea 1, Tiago Rocha 1, Mateusz Piechowski, Sime Ivic 4, Marko Tarabochia 2, Maciej Gębala 1, Milija Pusica 2, Lovro Mihic 1, Mateusz Piechowski, Tomasz Gębala 3, Dmitry Żytnikow 4.

Kary: Veszprem – 8 min, Orlen Wisła – 10 min. Sędziowie: Vaidas Mazaika i Mindaugas Gatelis z Litwy.