Fogiel z Paryża: Dziś w Ligue 1 wojna Północy z Południem, stolicy z prowincją!

Piłka nożna
Fogiel z Paryża: Dziś w Ligue 1 wojna Północy z Południem, stolicy z prowincją!
fot. PAP

Dziś wieczorem wielki hit na Stade Velodrome! 91. w historii klasyk pomiędzy butnym Paryżem i popularną Marsylią, pojedynek Południa z Północą, spotkanie prowincji ze stolicą.

Wszystkie bilety zostały wyprzedane, jednak rekord frekwencji z kwietnia 2015 roku nie zostanie pobity (65 148 widów), ponieważ na stadionie zabraknie fanów z Paryża, których ze względów bezpieczeństwa nie dopuszczono do wzięcia udziału w klasyku.

Trudno przewidzieć wynik tego spotkania, bo Marsylia, prowadzona przed Rudi Garcię, jest wyjątkowo uzbrojona po zimowym mercato, mimo, iż nie będzie mogła skorzystać z obecności Bafetimbiego Gomisa, jej najskuteczniejszego napastnika. Statystyki wyraźnie wskazują na PSG, które nie przegrało z drużyną z Wybrzeża Śródziemnomorskiego w trzynastu ostatnich meczach (11 zwycięstw, 2 remisy). Ostatnią porażkę paryżanie odnieśli 27 listopada 2011 r. przegrywając na Velodromie 0:3.

Starcie mocarstw i gwiazd

Bedzie to również pojedynek dwóch mocarstw: Kataru i USA. Katarczycy rządzą Paryżem od 2011 r., wygrywając wszystko, co jest możliwe (na rynku krajowym). Władzę w Marsylii przejął natomiast w sierpniu ubiegłego roku amerykański biznesmen Frank McCourt, wykupując klub od Margarity Louis-Dreyfus za blisko 50 mln euro. Jego marzeniem jest dogonienie jak najszybciej „katarski” PSG. Zadanie wydaje się nie do zrealizowania, przynajmniej w najbliższym czasie… Ale McCourt nie jest filantropem, dorobił się miliardów w futbolu amerykańskim. I ma zamiar stworzyć w Marsylii wielką potęgę, przeznaczając na transfery przez trzy najbliższe sezony ponad 200 mln euro! Już podczas ostatniego okienka dał pokaz swych ambicji sięgając po Patricka Evrę i ulubieńca kibiców reprezentacji Francji – Dimitri Payeta.

Dimitri uciszy Juliana?

Bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek tego ostatniego z Julianem Draxlerem, nowym nabytkiem PSG. To będzie prawdziwy mecz w meczu. Jak na razie bardziej skuteczny jest reprezentant Niemiec, który wyraźnie wzmocnił lewe skrzydło paryżan. Dimitri Payet’owi brakuje wyraźnie rytmu meczowego, bo przez długi okres w ogóle nie grał, gdy poróżnił się z West Hamem (przybrał też kilka kg na wadze). Ale podobno wszystko pomału wraca do normy i przy wsparciu gorącej atmosfery panującej na trybunach Payet jest w stanie obalić wszystkie przeszkody, udowodnić, że warty był tych 30 mln euro wydanych na jego zakup. Notabene to rekordowa suma wydana na transfer przez Olympique.

W tym meczu presja będzie jednak po stronie PSG, do składu którego wraca kapitan Thiago Silva. Paryżanie muszą koniecznie wygrać, aby utrzymać rytm dyktowany przez Monaco i Niceę, które wygrały swoje ostatnie ligowe mecze.

Tadeusz Fogiel z Paryża, Sebastian Staszewski

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze