Inne

League of Legends: Poradnik dla...

Paula Zawadzka: Jak samopoczucie po wygranym meczu?

 

Marcin "Jankos" Jankowski: Jestem bardzo szczęśliwy, udało nam się wygrać dwie gierki. Czy zabrakło szczęścia w pierwszym meczu? Niekoniecznie. Chodziło po prostu o to, że zagraliśmy beznadziejnie. Teraz jestem jednak bardzo szczęśliwy, że udało nam się z tego podnieść, że drużyna nie poddała się po jednej przegranej grze i jutro mamy półfinały, finały i zobaczymy jak nam pójdzie.

 

Który raz jesteś na Intel Extreme Masters w Katowicach i jak Ci się podoba?

 

To jest mój trzeci IEM. Na początku byłem tutaj w roku 2014 i 2015, ale niestety nie miałem okazji grać na dużej scenie. Wówczas byłem tam tak naprawdę tylko dla fanów, żeby się spotkać, żeby pogadać. Jeżeli chodzi o publiczność, to ta w Katowicach jest niesamowita! Jestem bardzo szczęśliwy z tego, że udało mi się w tym roku grać w Spodku i mogłem występować przed polską publicznością, a z drugiej strony szkoda, że nie udało się dokonać tego wcześniej.

 

Przed polską publicznością gra Ci się łatwiej czy trudniej?

 

Zdecydownie łatwiej jest grać przed polską publicznością, dlatego że zazwyczaj każdy kibicuje tobie, a nie przeciwnej drużynie. Dużo łatwiej jest utrzymać pogodę ducha i skupić się tylko i wyłącznie na grze. Poza tym jeżeli gierka idzie dobrze i słyszysz jak publika skanduje twoje imię czy nazwę twojej drużyny podczas wygrywania, to jesteś w stanie troszczkę się ekscytować i grać jeszcze lepiej. Czasami działa to też w drugą stronę, tak jak zadziałało w pierwszej grze. Byliśmy wtedy podekscytowani i z tego względu popełniliśmy wiele błędów. Cieszy jednak fakt, że ostatecznie przetrwaliśmy trudny moment i wygraliśmy.

 

Czy granie w League of Legends jest dla Ciebie pasją?

 

Tak, nadal granie w League of Legends to dla mnie pasja. Nie robiłbym tego, gdybym nienawidził tej gry, nie robiłbym tego tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Jest to nadal moje hobby, moja pasja. Bardzo podoba mi się granie w LoL'a i chcę stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Ludzie, którzy grają dla pieniędzy i nie widzą w tym pasji to zazwyczaj ludzie, którzy nie osiągają rezultatów.

 

Jak widzisz esport w przyszłości?

 

To jest bardzo ciężkie pytanie. Wydaje mi się, że esport nadal rośnie i za 10-20 lat będzie dużo większy niż teraz. Ciężko powiedzieć w jakim będzie położeniu i czy zastąpi tradycyjne sporty jak piłka nożna, czy tenis. Prawdopodobnie za 10-20 lat – jeszcze nie, ale za 50 lat - nie wiadomo. Na tę chwilę esport idzie w dobrą stronę, cały czas się rozwijamy, a przewodzi tutaj głównie CS'GO i League of Legends. No cóż, to moja praca, więc jestem bardzo zadowolony, że ludziom się to podoba.