Jerzy Mielewski: Liczby pokazują, że to był świetny mecz w Twoim wykonaniu. Można powiedzieć, że był to Twój najlepszy występ od kilku - kilkunastu tygodni?

 

Bartosz Kurek: Tak. Myślę, że dziś grało mi się dobrze. Szkoda, że nie udało się nam zgarnąć pełnej puli, ale przeciwnik na pewno był z wysokiej półki. Pokazał to w poprzednich meczach, choćby zgarniając komplet punktów w Rzeszowie, gdzie my dostaliśmy dosyć mocno. Było ciężko, szkoda straconego punktu, ale wygraliśmy i to się liczy.

 

Z treningu na trening, z meczu na mecz czujesz się pewniej na pozycji przyjmującego?

 

Tak. Wiadomo, że w takim przypadku czas jest moim sprzymierzeńcem. Z drugiej strony, gdy wychodzę na boisko, to już nie mam się co tłumaczyć, tylko muszę prezentować to, co w danej chwili umiem najlepiej. Dziś udało mi się pomóc drużynie w zwycięstwie, mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie podobnie.

 

Kolejny mecz już blisko. Starcie z SCMU Craiova w Lidze Mistrzów. Trzeba się będzie zrewanżować, bo porażka w Rumunii była niespodzianką.

 

Niespodziewana porażka mocno skomplikowała naszą sytuację. Na szczęście wciąż wszystko jest w naszych rękach. Zobaczymy, na jakim poziomie zagramy w najbliższą środę, ja myślę, że na równie wysokim. Ja cenię Jastrzębski Węgiel bardziej, niż zespół z Rumunii, mimo iż tam przegraliśmy.

 

Skra jest dalej bardzo mocna?

 

Zobaczymy. Na dzień dzisiejszy na tyle mocna, by wygrać z Jastrzębskim Węglem. Każdy mecz to odrębna historia. Mam nadzieję, że ta w naszym wykonaniu w kolejnych meczach będzie fajna.

 

Rozmowa z Bartoszem Kurkiem w załączonym materiale wideo.