Sporty walki

Wilder obronił pas. Washington postawił się...

Pojedynek lepiej rozpoczął się dla Polaka, który punktował wolniejszego rywala mocnymi ciosami w różnych płaszczyznach. Ugonoh był szybszy i skuteczniejszy, jednak cały czas boksował na wstecznym biegu.

 

W trzeciej rundzie Ugonoh kilka razy mocniej trafił Amerykanina, poszedł po raz pierwszy odważnie do przodu, ale nadział się na kontrę i znalazł się na deskach. Polak z trudem się podniósł, ale dotrwał do końca rundy.

 

W kolejnym starciu Ugonoh się odrodził i po kilu mocnych uderzeniach z prawej ręki Polaka, to Amerykanin znalazł się na macie ringu. Breazeale przeżywał ogromny kryzys, ale pomimo zainksowania kolejnych potężnych ciosów nie pozwolił na kolejne nokdauny.

 

Amerykanin ruszył na Ugonoha w kolejnej rundzie i niemal od razu trafił czystym prawym sierpowym. Polak przyklęknął, nie dał się wyliczyć, ale po chwili po raz kolejny znalazł się na deskach i tym razem sędzia przerwał walkę.

 

Dla Ugonoha była to pierwsza porażka na zawodowych ringach, z kolei Breazeale udanie wrócił na ring po ubiegłorocznej porażce z Anthonym Joshuą.