Wielki tenis w egzotycznej scenerii. Gwiazdy wracają w Dubaju i Acapulco

Tenis
Wielki tenis w egzotycznej scenerii. Gwiazdy wracają w Dubaju i Acapulco
fot. PAP
Nowak Djokovic i Rafa Nadal w Acapulco mogą spotkać się dopiero w finale. Byłby to już ich 50. pojedynek

Aż dwa z trzynastu turniejów ATP World Tour 500 rozegrane zostaną w tym samym czasie. W Acapulco i Dubaju do boju o rankingowe punkty ponownie staną największe gwiazdy światowego tenisa, w tym Andy Murray, Novak Djokovic, Roger Federer i Rafa Nadal, czyli gracze, którzy po raz ostatni szerszej publiczności zaprezentowali się podczas styczniowego Australian Open...

Lutowa obecność Acapulco i Dubaju w kalendarzu ATP na 2017 rok nie jest żadnym zaskoczeniem. Obydwa turnieje od lat mają swoją renomę w tenisowym świecie, a ich organizatorzy mogą spać spokojnie z myślą o kolejnych latach. Zarówno Meksykanie, jak i szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich pracowali jednak na prestiż eventów przez kilkanaście sezonów, co zaowocowało wieloma cennymi nagrodami. Turniej w Dubaju może się poszczycić rekordem, jeśli chodzi o przyznane mu nagrody Turnieju Roku ATP World Tour 500. Jego organizatorzy aż 11 razy byli nagradzani prestiżowym wyróżnieniem w latach 2003-2014, z krótka przerwą na 2007 rok. Wtedy to laurka przyznana została nikomu innemu tylko meksykańskim organizatorom imprezy w słonecznym Acapulco...

 


ACAPULCO (Abierto Mexicano Telcel)

Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, ze obsada tegorocznego Abierto Mexicano Telcel jest najlepsza w historii. W 2014 roku organizatorzy turnieju zdecydowali się na rewolucję i po 20 latach na mączce, zmienili nawierzchnię, na jakiej rywalizują tenisiści na twarde korty o niebieskiej barwie. Do Acapulco zaczęło ściągać coraz więcej zawodników z czołówki rankingu, a w 2017 roku Meksykanie przebili nawet dużo bardziej opłacałny pod względem finansowym turniej w Dubaju, angażując aż czterech graczy z TOP 10 rankingu ATP. Oto faworyci tegorocznych zmagań.

Novak Djokovic - serbski tenisista, który pod koniec 2016 roku stracił prymat w rankingu ATP dopiero po raz pierwszy w karierze zawita do Acapulco, a po raz drugi zagra jakikolwiek mecz w Ameryce Łacińskiej. Wcześniej Djokovic jak ognia unikał turniejów w tej części świata. Teraz nareszcie będzie mógł pokazać się meksykańskim fanom dzięki dzikiej karcie. Będzie to dla niego pierwszy mecz o stawkę w światowym tourze, po tym jak niespodziewanie odpadł z Australian Open przegrywając z Denisem Istominem. W międzyczasie "Nole" wygrał jeszcze z Daniłem Miedwiediewem w meczu Serbia - Rosja w Pucharze Davisa. Na początek rywalem Serba będzie Słowak Martin Klizan, a dalsza część jego drabinki jest także niesamowicie wymagająca. Już w 2. rundzie może dojść do pojedynku z Juanem Martinem del Potro, a w kolejnych meczach naprzeciwko Djokovicia mogą stanąć Nick Kyrgios i Dominic Thiem.

Rafael Nadal - dla Nadala wizyta w Acapulco na przełomie lutego i marca nie jest żadną nowością. Hiszpański tenisista już dwukrotnie brał udział w zmaganiach na meksykańskim wybrzeżu Oceanu Spokojnego i za każdym razem triumfował w całym turnieju. Co więcej w 10 wygranych meczach w Acapulco gracz z Majorki nie stracił nawet seta! Jego triumfy przypadły jednak na lata 2005 i 2013, czyli okres gdy na kortach panowała jeszcze jego ulubiona czerwona mączka. Najpierw w finale rozprawił się z Albertem Montanesem, by osiem lat później ograć innego rodaka - Davida Ferrera. Nadal, który w Meksyku rozstawiony jest z dwójką, może się spotkać z Djokoviciem dopiero w finale imprezy. Byłby to jednak jubileuszowy, bo już pięćdziesiąty bezpośredni pojedynek obu panów. Zanim jednak Rafa będzie mógł myśleć o decydującym meczu, to najpierw musi uporać się z tenisistami z dolnej, nieco słabszej części drabinki. Turniej rozpocznie od pojedynku z sensacyjnym pogromcą Andy'ego Murraya z Melbourne - Mischą Zwieriewem. Pamiętajmy jednak, że Hiszpan w Australian Open zaprezentował się jeszcze lepiej, bowiem przegał dopiero w finale z Rogerem Federerem.

Marin Cilic - teoretycznie najmocniejszy przeciwnik Nadala w dolnej części drabinki na początku roku nie znajduje się w najwyższej formie. W jego tegorocznym bilansie możemy znaleźć tylko trzy zwycięstwa i aż cztery porażki, co oznacza, że cztery turnieje kończyły się dla Chorwata fiaskiem. W Acapulco Cilic będzie grał z numerem trzecim i będzie walczył o powrót na siódme miejsce rankingu, z którego zepchnął go Jo-Wilfried Tsonga. Do tego wystarczy mu dojście do ćwierćfinału imprezy. Chorwacki tenisista do meksykańskiego kurortu zawitał już przed kilkoma dniami i zdążył już skorzystać z uroków miasta. Cilic bawił się na skuterach wodnych, co udokumentowała towarzysząca mu kamera. Z innych rozrywek skorzystał natomiast Feliciano Lopez, który wybrał lot helikopterem i obserwację zawodów w cliff divingu.

 


Dominic Thiem - 23-letni tenisista z Austrii stoi przed niezwykle trudnym zadaniem obrony tytułu wywalczonego przed rokiem na twardej meksykańskiej nawierzchni. Tym razem za przeciwników będzie bowiem miał cały top rankingu - tenisistów, którzy za wszelką cenę będą chcieli odebrać młodzieńcowi palmę pierwszeństwa. Thiem w Acapulco będzie bronić 500 punktów rankingowych i w razie wczesnej porażki w Meksyku może nawet opuścić pierwszą dziesiątkę zestawienia najlepszych zawodników świata. I to nawet mimo tego, że w ubiegłym tygodniu triumfował w ważnej imprezie na mączce w Rio de Janeiro. Thiem w ogóle jest jednym z najbardziej zapracowanych tenisistów w stawce, bowiem rozegrał już w 2017 roku sześć turniejów. Brak świeżości skonfrontowany z wypoczętymi weteranami może okazać się kluczowy w kontekście walki o tytuł w Acapulco.


Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że aż sześciu najwyżej rozstawionych w Acapulco zawodników będzie przedstawicielami pierwszej dziesiątki rankingu ATP. Kontuzja uda wykluczyła jednak z gry na meksykańskiej ziemi Milosa Raonicia (numer 4 rankingu), a kolejny z tenisistów David Goffin właśnie spadł na 11. miejsce w prestiżowym zestawieniu. Belg jest jednak kolejnym mocnym zawodnikiem w górnej połówce drabinki i z Thiemem może już zmierzyć się w ćwierćfinale (3. runda). Inny ciekawy pojedynek możemy zobaczyć już w 2. rundzie, bowiem wtedy trafić mogą na siebie dwaj nieobliczalni Australijczycy Nick Kyrgios i Bernard Tomic. Ten drugi to finalista z Acapulco z 2016 roku, gdy musiał uznać wyższość Thiema. Kyrgios po ewentualnej wygranej w boju z Tomiciem może zaś po raz pierwszy w karierze skonfrontować swoje wielkie umiejętności z Novakiem Djokoviciem. Najpierw Serb musi jednak uporać się z wymienionym wcześniej del Potro, który przed tygodniem wrócił na kort, dochodząc do półfinału w Delray Beach na Florydzie. W tym ostatnim turnieju triumfował Jack Sock, który w ostatnich miesiącach wyrasta na największą nadzieję amerykańskiego tenisa. Sock jako jeden z trzech tenisistów w światowym tourze, obok Jo-Wilfrieda Tsongi i Grigora Dimitrowa, ma już w tym sezonie zdobyte dwa skalpy, w postaci wygranych imprez World Tour. Amerykański tenisista może więc sporo namieszać w dolnej części drabinki w Acapulco.

A tak prezentuje się cała drabinka Abierto Mexicano Telcel:

Novak Djoković (Serbia, 1) - Martin Klizan (Słowacja)
Juan Martin del Potro (Argentyna) - Frances Tiafoe (USA)
Bernard Tomić (Australia) - Donald Young (USA)
Dudi Sela (Izrael) - Nick Kyrgios (Australia, 6)

Dominic Thiem (Austria, 4) - Gilles Simon (Francja)
Adrian Mannarino (Francja) - Taylor Fritz (USA)
Kyle Edmund (Wielka Brytania) - Sam Querrey (USA)
Stephane Robert (Francja) - David Goffin (Belgia, 5)
---------------------------------------------------------------------------------
John Isner (USA, 8) - Steve Johnson (USA)
Ernesto Escobedo (USA) - Stefan Kozlov (USA)
Lucas Gomez (Meksyk) - Borna Corić (Chorwacja)
Ołeksandr Dołgopołow (Ukraina) - Marin Cilić (Chorwacja, 3)

Jack Sock (USA, 7) - Yoshihito Nishioka (Japonia)
Jordan Thompson (Australia) - Feliciano Lopez (Hiszpania)
Paolo Lorenzi (Włochy) - Yen-Hsun Lu (Tajwan)
Mischa Zverev (Niemcy) - Rafael Nadal (Hiszpania, 2)


DUBAJ (Dubai Tennis Championships)

Tym razem do Dubaju zawitało jedynie trzech tenisistów z czołowej dziesiątki rankingu. Tylko trzech, ale za to jakich! O triumf w jubileuszowej 25. edycji imprezy rozgrywanej na twardej nawierzchni będą się bowiem bili lider zestawienia Andy Murray, zwycięzca Australian Open 2017 Roger Federer, a także jego rodak Stanislas Wawrinka. A trzeba przecież pamiętać o wielu innych nieobliczalnych graczach pokroju Gaela Monfilsa. Obsada turnieju w porównaniu do ubiegłego roku zmieniła się niemal całkowicie, wyłączając z wyliczanki obrońcę tytułu - Wawrinkę. W 2016 roku grał tu przecież Novak Djokovic, który teraz postawił na Acapulco, a z różnych względów nie było np. Murraya czy Federera. Teraz to oni wybrali się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a imprezę promowali grając w tenisa... na plaży.

 


Andy Murray - dla szkockiego lidera rankingu będzie to pierwszy występ od Australian Open, gdzie przegrał równie sensacyjnie jak Djokovic z Mischą Zwieriewem. Jednocześnie będzie to szansa na pierwszy triumf w Dubaju, który nigdy nie był szczęśliwy dla Brytyjczyka. Najlepszy wynik w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Murray osiągnął w 2012 roku, gdy przegrał w finale z Rogerem Federerem. W ubiegłym sezonie Andy nie wybrał się do Dubaju ze względu na narodziny córeczki. W razie dobrego wyniku może więc uciec swoim rywalom w walce o palmę pierwszeństwa w rankingu. A trzeba przyznać, że losowanie okazało się łaskawe dla głównego faworyta, który pierwsze poważne kłopoty powinien mieć dopiero w półfinale... z Federerem. Nie wiadomo jednak jak wygląda forma fizyczna Szkota, który zaraz po Australian Open chorował na półpasiec. Murray idzie jednak na całość i w Dubaju wystąpi także w rywalizacji deblistów.

Roger Federer - szwajcarski magik w Dubai Tennis Championships rozstawiony jest dopiero z numerem trzy, ale pod względem zainteresowania mediów i kibiców jest numerem 1, wyprzedzając nawet Murraya. Sam Federer bardzo lubi imprezę rozgrywaną na Półwyspie Arabskim, bowiem wygrywał ją już siedem razy w swojej karierze, podobnie jak turnieje w Bazylei, Halle i wielkoszlemowy Wimbledon. Jeśli zatriumfuje po raz ósmy to śmiało będzie mógł mówić o ulubionej lutowo-marcowej dacie w kalendarzu. A jest na to wielka szansa, bowiem Szwajcar przyjechał do Dubaju opromieniony i natchniony zwycięstwem w Australian Open. Wielki Szlem w Melbourne był jedynym eventem, w jakim w tym roku wziął udział Federer, który tym samym nie ma w tym sezonie na koncie jeszcze żadnej porażki. W pierwszej rundzie w Dubaju, Król Roger dopisał do swojego tegorocznego dorobku ósmy triumf, po tym jak pokonał w błyskawiczny sposób Benoit Paire'a. Aż do ewentualnego półfinału z Murrayem jego droga jest raczej usłana różami...

Stanislas Wawrinka - rozstawiony z numerem dwa obrońca mistrzowskiego tytułu trafił do dolnej części drabinki, która w przeciwieństwie do Acapulco jest zdecydowanie mocniejsza od swojej górnej odpowiedniczki. Po drodze do finału Wawrinkę mogą bowiem czekać starcia z takimi zawodnikami jak Gael Monfils, Roberto Bautista-Agut czy Tomas Berdych. Każdy z tych rywali jest o klasę lepszy od rywala Szwajcara w ubiegłorocznym finale Marcosa Baghdatisa, którego Stan odprawił wtedy w dwóch setach. Wawrinka jest jednak w tym roku w wysokiej formie - zajmuje trzecie miejsce w rankingu ATP, a do tej pory przegrał tylko dwa spotkania - z Kei Nishikorim w Brisbane oraz z Federerem w półfinale Australian Open. Dla Stana mecz z rodakiem był jednocześnie ostatnim pojedynkiem przed występem w Dubaju. Ciekawe w jakiej formie jest słynny jednoręczny backhand Szwajcara po ponad miesięcznej przerwie.

Gael Monfils - najgroźniejszy rywal Wawrinki w dolnej  połówce drabinki rozegrał w tym roku tylko dwa turnieje, a jego forma jest wielką zagadką. W pierwszej rundzie Francuz nie miał trudnego zadania i łatwo pokonał Mohameda Safwata. Później będzie jednak już tylko trudniej, bowiem na Francuza czeka między innymi Bautista-Agut. Na dole drabinki są także Daniel Evans i Dustin Brown, którzy zmierzą się już w pierwszej rundzie imprezy. Będzie to pierwszy mecz obu tenisistów, ale już teraz fani ofensywnego tenisa zacierają ręce przed tym starciem. Niemiec z jamajskimi korzeniami preferuje wyprawy do siatki, a że Brytyjczyk również potrafi dać na korcie show, to można się spodziewać efektownych wymian. Faworytem jest jednak Evans, który świetnie rozpoczął rok w Australii, dochodząc do finału w Sydney oraz dając próbkę swoich umiejętności na Wielkim Szlemie w Melbourne. Na koniec do grona zawodników, na których warto zwrócić uwagę jest Philipp Kohlschreiber, który jest już tylko o dwa zwycięstwa od swojego 400. triumfu w karierze, po tym jak pokonał w pierwszej rundzie turniejową ósemkę Gillesa Mullera.

A oto drabinka turnieju w Dubaju:

Andy Murray (Wielka Brytania, 1) - Malek Jaziri (Tunezja)
Viktor Troicki (Serbia) - Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania)
Omar Alawadhi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) - Danił Miedwiediew (Rosja)
Philipp Kohlschreiber (Niemcy) - Gilles Muller (Luksemburg, 8)

Roger Federer (Szwajcaria, 3) - Benoit Paire (Francja)
Michaił Jużny (Rosja) - Jewgienij Donskoj (Rosja)
Marius Copil - Jan-Lennard Struff (Niemcy)
Adam Pavlasek (Czechy) - Lucas Pouille (Francja, 7)
---------------------------------------------------------------------------------
Roberto Bautista (Hiszpania, 6) - Karen Chaczanow (Rosja)
Florian Mayer (Niemcy) - Fernando Verdasco (Hiszpania)
Daniel Evans (Wielka Brytania) - Dustin Brown (Niemcy)
Mohamed Safwat (Egipt) - Gael Monfils (Francja, 4)

Tomas Berdych (Czechy, 5) - Lukas Rosol (Czechy)
Robin Haase (Holandia) - Denis Istomin (Uzbekistan)
Marcel Granollers (Hiszpania) - Jiri Vesely (Czechy)
Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina) - Stan Wawrinka (Szwajcaria, 2)

 

Transmisje turniejów ATP World Tour 500 w Acapulco i Dubaju na sportowych antenach Polsatu.

Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze