Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy po 27 kolejkach Ligue 1 plasowali się na wysokiej piątej lokacie w najwyższej francuskiej klasie rozgrywkowej. W diametralnie odmiennej sytuacji znajdowali się przed meczem przyjezdni, którzy na ligowym podwórku nosili niechlubne miano "czerwonej latarni".

Od pierwszych minut na placu gry oglądaliśmy byłego zawodnika Legii Igora Lewczuka. Do składu "Żyrondystów" wrócił po trzytygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją biodra. W 76. minucie został ukarany żółtą kartką.

Pierwsza połowa nie zapisze się z pewnością złotymi zgłoskami w historii światowego futbolu. Jedną z najciekawszych akcji był rajd Jeremiego Meneza z 37. minuty gry. Pobiegł on wówczas lewą stroną boiska, zbiegł do środka, a następnie mocno uderzył prawą nogą w kierunku lewego słupka bramki. Na posterunku był jednak Benjamin Lecomte, który nogami wybił piłkę na rzut rożny.

Wynik został otwarty dwie minuty po przerwie przez Benjamina Jeannota. Wykorzystał on wówczas fatalne zachowanie Cedrica Carrasso, który minął się w powietrzu z piłką i sprezentował przeciwnikowi klarowną sytuację do strzelenia gola. W 61. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania za sprawą Laborde'a. Jedenaście minut później Francuz miał już na swoim koncie dublet, gdy delikatnym lobem pokonał golkipera przyjezdnych.

Girondins Bordeaux - Lorient 2:1 (0:0)

Bramki: Laborde 61', 72' - Jeannot 47'.

Żółte kartki: Lewczuk - Moreira, Jeannot, Wakaso.  

Girondins Bordeaux: Cedric carrasso - Theo Pallenard, Nicolas Pallois, Igor Lewczuk, Milan Gajic - Younousse Sankhare, Mauro Arambarri (46' Jeremy Toulalan), Jaroslav Plasil (70' Francois Kamano) - Jeremy Menez, Gaetan Laborde, Adam Ounas (83' Malcom).

Lorient: Benjamin Lecomte - Vincent Le Goff, Michael Ciani, Zargo Toure, Steven Moreira - Alhassan Wakaso, Cafu - Abdul Majeed Waris (83' Romain Philippoteaux), Sylvain Marveaux, Jimmy Cabot (46' Jeremie Aliadiere) - Benjamin Jeannot.   

Sędzia: Mikael Lasage.