Wobec problemów zdrowotnych Thiago Motty, Adriena Rabiota i Marko Verrattiego, w pierwszym składzie PSG na mecz pucharowy znalazł się Grzegorz Krychowiak. Polak dawno nie mógł poszczycić się występem od początku (ostatni taki przypadek miał miejsce 14 grudnia zeszłego roku), więc była to dla niego idealna szansa, by pokazać Unaiowi Emery'emu, że nie powiedzial jeszcze ostatniego słowa w walce o środek pola.

Drugoligowiec przez kilkadziesiąt minut bronił się i mądrze, i szczęśliwie. Gwiazdom z Paryża na pewno przeszkadzał fatalny stan murawy, gdyż piłka bardzo często zatrzymywała się... w kałuży. Krychowiak nie miał zbyt wiele pracy, a w grze ofesywnej nie był oczywiście pierwszoplanową postacią. W fazie ataku był raczej ustawiony przed środkowymi obrońcami, ubezpieczając tyły. Mimo to zaliczył kilka ciekawych zagrań, lecz ostatecznie bramki to nie przyniosło.

Krychowiak opuścił boisko w 73. minucie, a zastąpił go Javier Pastore. Pięć minut później Argentyńczyk zdobył bramkę dla PSG, wykorzystując świetnie dogranie Christophera Nkunku z rzutu wolnego. W doliczonym czasie gry wynik na 2:0 dla faworytów ustalił Edinson Cavani. Mistrzowie Francji zameldowali się w ćwierćfinale Pucharu Francji.

Niort - PSG 0:2 (0:0)

Bramki: Pastore 78, Cavani 90+4.

Niort: Desmas - Sambia, Bronn, Choplin, Kiki - Agouazi - Roye, Dembele, Lamkel Ze (74 Djigla), Ndoh (90 Rocheteau) - Grich (65 Dabasse).

PSG: Areola - Meunier, Marquinhos, Kimpembe, Maxwell - Nkunku, Krychowiak (73 Pastore), Matuidi - Guedes, Augustin (59 Cavani), Draxler (81 Lucas).

Żółte kartki: Agouazi. Choplin - Kimpembe.