W niedzielę w Orlen Arenie płoccy piłkarze ręczni zagrają z jedną z najlepszych drużyn na świecie – Paris Saint-Germain. Tydzień później - w ostatniej kolejce grupy A LM - o punkty powalczą na wyjeździe z najbardziej utytułowaną ekipą globu - mistrzem Hiszpanii Barceloną.

 

Wisła wygrała 18 lutego walkę o szóste miejsce w tabeli - ostatnie premiowane awansem - pokonując w Płocku Bjerringbro Silkeborg 28:25 i trzy kolejki przed końcem rozgrywek miała cztery punkty przewagi nad mistrzami Danii. Tydzień później jednak, w pojedynku 12. kolejki, płocczanie przegrali z mistrzem Węgier Telekomem Veszprem na wyjeździe 25:31.

 

- Po spotkaniu okazało się, że niespodziewanie Duńczycy wygrali na wyjeździe z THW Kiel i na dwa mecze przed końcem fazy grupowej mieliśmy już tylko dwa punkty przewagi nad Bjerringbro - tłumaczył kapitan płockiej drużyny Adam Wiśniewski.

 

W dwóch ostatnich kolejkach Duńczycy zagrają na wyjeździe z niemieckim Flensburg-Handewitt i u siebie ze szwajcarskim Kadetten Schafhausen, ostatnią drużyną grupy A. Płocczanie mają znacznie trudniejsze zadanie, ale zdaniem Wiśniewskiego jest wykonalne.

 

- Z kolegami z drużyny śmiejemy się, że te wszystkie wielkie zespoły z Europy już pokonaliśmy w naszej hali. Wygraliśmy z Barceloną, Kiel, Flensburgiem, Veszprem, zostali tylko paryżanie. Wyliczyliśmy, że usatysfakcjonuje nas choćby punkt. Od pierwszej minuty będziemy chcieli narzucić swój rytm gry rywalom, musimy być agresywni w obronie, żeby nasi bramkarze mogli trochę piłek poodbijać i puścić co najmniej kilka kontr. Jak to nam się uda, rozbijemy PSG - powiedział.

 

W podobnym tonie wypowiada się trener Przybecki.

 

- Nie mamy innego wyjścia, musimy walczyć o punkty i na to się nastawiamy. Będziemy bardzo chcieli wykorzystać własną halę, mocno liczymy na kibiców. Można zapunktować z PSG, trzeba tylko zagrać mądrze, musi być modelowa gra w obronie i bezbłędna współpraca z bramkarzami, a do tego celne rzuty, by po naszej stronie przybywało więcej goli niż po stronie rywali - dodał.

 

Zapytany o sposób na sukces szkoleniowiec wyjaśnił: - O PSG nie można mówić jak o drużynie, która ma słabe strony. Trzeba się przede wszystkim zastanowić, jak się przeciwstawić temu specyficznemu stylowi gry, który preferują rywale. Nam jest potrzebna skuteczna obrona, bramka i kontra, bo wiadomo, że samym atakiem pozycyjnym nie wygramy niedzielnego meczu. Mamy nadzieję, że przy niesamowitej atmosferze w naszej hali, goście trochę się pogubią i my będziemy mogli to wykorzystać - powiedział.

 

Z PSG można wygrać, co udowodniła ekipa Montpellier w meczu 1/8 finału Pucharu Francji, pokonując podopiecznych Zvonimira Serdarusica 34:28.

 

- Oglądaliśmy ich mecz pucharowy, podobnie jak wszystkie inne dostępne naszych rywali. Parę czynników zadecydowało o tamtej porażce. Przede wszystkim znakomita postawa bramkarza, Szwajcara Nikoli Portnera. Analizowaliśmy pojedynek, wiele wniosków wyciągnęliśmy, ale to my gramy, nie jesteśmy Montpellier i musimy swoim stylem wpłynąć na grę PSG - podkreślił.

 

Niedzielne spotkanie w Płocku Orlen Wisła – Paris Saint-Germain rozpocznie się o godz. 18.00.