Marta Gula: Widzisz coś pozytywnego w swojej kontuzji?

Kevin Tillie: Zazwyczaj, gdy dzieje się coś złego staram się znaleźć jakiś pozytyw. W mojej sytuacji trudno jest o pozytywne wieści, ale może powinienem patrzeć w ten sposób, że czeka mnie odpoczynek. Wierzę, że wrócę silniejszy. Poza tym dobrze, że to moja lewa ręka, ponieważ nie będzie przeszkadzać mi to w ataku, czy zagrywce tylko przy obronie i szybkich akcjach.

Byłeś zaskoczony efektem tego zderzenia?

O tak! Moje ramie wyskoczyło i wskoczyło z powrotem na miejsce. Właściwie tego nie poczułem. Po chwili towarzyszył mi lekki ból w barku, ale było w porządku. Nie sądziłem, że to może być coś poważnego. Dopiero, gdy poszedłem do lekarza dowiedziałem się, że konieczna jest operacja. Byłem zszokowany!

Zszokowany i zły, czy bardziej smutny?

Przede wszystkim zszokowany! Kompletnie nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Myślałem, że czekają mnie może dwa tygodnie przerwy i tyle. Większość lekarzy twierdzi, że natychmiast potrzebuję operacji, ale ja wciąż się waham. To bardzo trudna decyzja. Nie ma tak naprawdę jednego, dobrego rozwiązania. We Francji raczej unikamy operacji. W ostateczności je przeprowadzamy. Jednak w większości miejsc, gdzie byłem na konsultacjach powiedziano mi, że operacja jest konieczna. Wówczas byłbym wykluczony z gry na co najmniej trzy miesiące.

Co doradza Ci Twój ojciec, który sam był zawodnikiem?

Mój ojciec jest bardzo twardy. W zasadzie z każdą kontuzją był w stanie grać (śmiech). Kiedyś w trakcie meczu reprezentacji odczuwałem ból w kolanie, ale on nic sobie z tego nie robił. Mówił daj spokój, wszystko jest ok, graj dalej. Jednak mówiąc poważnie, on również się waha. Jest to kontuzja, która czasami wymaga operacji, a czasami nie.

Dlaczego nie zdecydujesz się na operację, skoro to jedyne wyjście?

Jeszcze się waham. Nie chcę zostawić drużyny. Chciałbym dokończyć sezon. Będzie ciężko, bo liczę, że będę miał to za sobą jak najszybciej. Jednak cały czas walczę z bólem, bo myśl, że zostawię zespół jest dla mnie nie do przyjęcia.

 

Całą rozmowę z reprezentantem Francji i przyjmującym ZAKSY - Kevinem Tilliem zobaczcie w materiale wideo.