Wdowczyk w listopadzie rozstał się z krakowską Wisłą i w sobotnim meczu w Gliwicach zadebiutuje przeciwko temu rywalowi.

 

Zastąpił w Piaście Czecha Radoslava Latala, z którym działacze rozstali się po serii pięciu porażek i spadku zespołu na przedostanie miejsce w tabeli.

 

- Szybko doszliśmy do porozumienia. Takie jest życie, że trenerzy tracą pracę, kiedy drużynie się nie układa. Ja przeżyłem kiedyś siedem kolejnych porażek. Trener Latal zrobił bardzo dobrą pracę, trzeba to kontynuować. Lubię wyzwania, nie spodziewałem, ze zadebiutuję właśnie przeciwko Wiśle. Może to dobre, bo znam je piłkarzy, ich przyzwyczajenia – dodał Wdowczyk.

 

Przed meczem przeprowadzi z zespołem Piasta jeden trening i porozmawia z nowymi podopiecznymi. - Wierzę, że się odbijemy i zaczniemy punktować. W polskiej lidze każdy może wygrać z każdym. Różnice punktowe są niewielkie. Trzeba być solidnym i wykorzystywać sytuacje – zaznaczył szkoleniowiec, który związał się z Piastem umową do końca następnego sezonu.

 

Gliwiczanie mieli wiosną walczyć o miejsce w czołowej ósemce. Wdowczyk nie chciał mówić o celach. Prezes klubu Marek Kwiatek podkreślił, że procedura zmiany na stanowisku trenera trwała kilka dni, bo sytuacja wymagała analizy.

 

- Nie chcieliśmy podejmować pochopnych kroków. Analizowaliśmy, trwały rozmowy z ewentualnym następną trenera Latala. Rozwiązanie umowy z poprzednim szkoleniowcem nie zrujnuje finansów klubu – powiedział Kwiatek.