Premierowa odsłona długo toczyła się przy przewadze gospodarzy (8:7, 16:12). Bełchatowianie gonili wynik i udało się im wyrównać (18:18). W końcówce oglądaliśmy zaciętą walkę, siatkarze GKS prowadzili jeszcze przy stanie 22:21, jednak cztery ostatnie akcje padły łupem przyjezdnych. Skuteczne ataki Nikołaja Penczewa dały Skrze piłkę setową (22:24), a błąd Marco Falaschiego w kolejnej akcji zakończył seta.

 

Wyrównany początek drugiego seta przebiegał pod znakiem zepsutych zagrywek gospodarzy. Wynik oscylował wokół remisu do stanu 16:16, później katowiczanie odskoczyli rywalom po serii skutecznych bloków (20:16). Skra nie była już w stanie odrobić takiej straty. As serwisowy Karola Butryna dał ekipie GKS piłkę setową (24:20), a seta zakończyła pomyłka Penczewa w  ataku.

 

W trzeciej partii długo żadna ze stron nie była w stanie uzyskać znaczącej przewagi. Po asie serwisowym Pawła Pietraszko katowiczanie prowadzili 16:14, ale w tym momencie inicjatywę przejęli przyjezdni. Cztery wygrane akcje z rzędu dały im prowadzenie (16:18), a kolejna taka seria przesądziła o ich wygranej (18:23). Dwa ostatnie punkty w tej odsłonie zdobył Mariusz Wlazły, który najpierw popisał się skutecznym atakiem, a następnie asem serwisowym (20:25).

 

Czwarty set również był bardzo wyrównany. Co prawda w środkowej części przewagę uzyskali bełchatowianie (10:13), ale gospodarze szybko odrobili straty – po asie serwisowym Rafała Sobańskiego było 13:13. Rozpoczęła się zacięta walka o każdy punkt, z której w końcówce zwycięsko wyszli siatkarze GKS. Bohaterem ostatnich akcji był Serhiy Kapelus, który skutecznym atakiem dał gospodarzom piłkę setową (24:22), a w kolejnej akcji kapitalnym blokiem zakończył tę partię. W tie-breaku również nie brakowało zaciętej walki. Przy zmianie stron, po przestrzelonej zagrywce Bartosza Kurka, dwa oczka zaliczki mieli katowiczanie. Skra szybko odrobiła straty, a w dalszej części seta, do stanu 13:13, obie ekipy grały punkt za punkt. Dwie decydujące akcje wygrali przyjezdni: Karol Kłos dał Skrze piłkę meczową, a Kurek zakończył spotkanie asem serwisowym. MVP: Karol Kłos.

 

 

GKS Katowice – PGE Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:21, 20:25, 25:22, 13:15)

 

GKS: Karol Butryn, Marco Falaschi, Tomasz Kalembka, Serhij Kapelus, Bartłomiej Krulicki, Rafał Sobański - Adrian Stańczak (libero) oraz Michał Błoński, Maciej Fijałek, Bartosz Mariański, Paweł Pietraszko, Kacper Stelmach, Gert Van Walle

PGE Skra: Karol Kłos, Bartosz Kurek, Srecko Lisinac, Nikołaj Penczew, Nicolas Uriarte, Mariusz Wlazły - Robert Milczarek (libero) oraz Jurij Gladyr, Marcin Janusz, Kacper Piechocki.