Piłka nożna

Był gol? Kontrowersja w meczu na szczycie...

Już w pierwszej wiosennej kolejce gier Nice I Ligi doszło do starcia dwóch czołowych drużyn: lider podejmował wicelidera.  Chojniczanka Chojnice miała dwa punkty przewagi nad GKS Katowice, starcie obu ekip miało więc istotne znaczenie dla układu czołówki tabeli zaplecza ekstraklasy.

 

Pierwsza połowa spotkania przyniosła mnóstwo emocji i zaciętej walki. Pierwszą sytuację stworzyli gospodarze: w 3. Minucie Tomasz Mikołajczak uderzył z ostrego kąta, ale Mateusz Abramowicz – choć z problemami – poradził sobie z tym strzałem. W odpowiedzi Andrej Prokić strzelił głową z bliskiej odległości, ale Łukasz Budziłek również był na posterunku.

 

W 17. minucie padła pierwsza bramka. Kontratak katowiczan rozpoczęli Kamil Jóźwiak i Tomasz Foszmańczyk, a Prokić wymanewrował obrońców gospodarzy i umieścił piłkę w siatce. Goście poszli za ciosem i w 25. minucie było już 0:2. Po  wrzutce Dawida Abramowicza i niefortunnej interwencji Marcina Biernata piłka – mimo rozpaczliwej interwencji Przemysława Pietruszki – przekroczyła linię bramkową.

 

Po stracie dwóch bramek piłkarze Chojniczanki ruszyli do odrabiania strat. W 36. minucie mogli zmniejszyć straty, ale po strzale Mikołajczaka interweniował Abramowicz. W 40. minucie doszło do kontrowersji: po akcji gospodarzy piłka odbiła się od słupka, następnie od nogi bramkarza i zatańczyła na linii bramkowej. Golkiper GKS wygarnął ją z bramki, a arbiter uznał, że gola nie było. Dwie minuty później nie miał już wątpliwości: po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Biernat skierował piłkę do bramki, tym razem właściwej.

 

Piłkarze Chojniczanki złapali kontakt z rywalami, a jeszcze przed przerwą mogli wyrównać. Paweł Zawistowski egzekwował rzut wolny zza linii pola karnego, ale golkiper gości zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.

 

Od początku drugiej połowy inicjatywę przejęli gospodarze. Pierwszą sytuację do wyrównania mieli w 55. minucie, gdy po rzucie wolnym bramkarz GKS nie zdołał złapać piłki, ale po dobitce Biernata piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później, po strzale Podgórskiego, Abramowicz popisał się kapitalną interwencją, wybijając piłkę na rzut rożny.

 

Piłkarze Chojniczanki dopięli swego w 69. minucie. Po rzucie wolnym z dalszej odległości piłka poszybowała w pole karne rywali. Wojciech Lisowski zgrał ją głową do Andrzeja Rybskiego, który również głową skierował ją do bramki rywali.

 

W końcówce emocji nie brakowało, wynik nie uległ już jednak zmianie.

 

Chojniczanka Chojnice - GKS Katowice 2:2 (1:2)

 

Bramki: 0:1 Prokić ('17), 0:2 Biernat ('25 – samobójcza), 1:2 Biernat ('42), 2:2 Rybski ('69).

 

Chojniczanka: Łukasz Budziłek - Wojciech Lisowski, Marcin Biernat, Piotr Kieruzel, Przemysław Pietruszka - Jacek Podgórski (77. Hieronim Gierszewski), Paweł Zawistowski, Mariusz Kryszak (62. Rafał Grzelak), Andrzej Rybski, Jakub Biskup (86. Michał Jakóbowski) - Tomasz Mikołajczak

 

GKS Katowice: Mateusz Abramowicz - Alan Czerwiński, Mateusz Kamiński, Tomasz Wisio, Dawid Abramowicz - Tomasz Foszmańczyk (79. Adrian Frańczak), Łukasz Zejdler, Bartłomiej Kalinkowski, Andreja Prokić, Kamil Jóźwiak (59. Damian Garbacik) - Grzegorz Goncerz (62. Mikołaj Lebedyński)

 

Żółte kartki: Biernat, Grzelak - Garbacik, Foszmańczyk