Sporty walki

Burneika: Mam nadzieję, że "Popek" nie będzie...

Jakiś czas temu KSW ogłosiła walkę Popka Monstera (2-2, 2 KO) z Robertem Burneiką (2-0, 1 KO), co oczywiście wywołało lawinę komentarzy fanów MMA. Samego Martina Lewandowskiego nie bolą go negatywne komentarze na temat takiego zestawienia, gdyż sam nazywa je freak fightem. Biorąc pod uwagę, że do zapełnienia jest tak wielki obiekt jak Stadion Narodowy, współwłaściciel organizacji przyznał, że zdawał sobie sprawę, iż KSW musi stworzyć emocje na wielu polach - nie zawsze tych czysto sportowych.

Popek Monster zdążył już zadebiutować w KSW, lecz bardzo szybko przegrał przez techniczny nokaut z Mariuszem Pudzianowskim w krakowskiej Tauron Arenie. Z kolei "Hardkorowy Koksu" dawno nie walczył, ale zapewnia, że na kolejną walkę będzie gotowy. Jest już nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie ma szlifować formę przed tym starciem.

- Nie liczę na to, że Burneika wykona cztery kopnięcia. Wiem, że będzie nagrywał filmiki, mówił ile zjadł steków... To jest freak fight i nie bójmy się tego stwierdzenia. Jest to zamierzone działanie marketingowe. Robi wrażenie postacią, jaką jest, a nie taką, jaką chcielibyśmy stworzyć. Nie podejmuję się wysiłku, by pilnować go przy treningach. Teraz razem z Popkiem mogą wspólnie potańczyć w klatce - powiedział Lewandowski.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.