Mecz finałowy zapowiadany był jako pojedynek o prymat na polskiej scenie. I rzeczywiście – w najważniejszym meczu turnieju spotkały się dwie drużyny, które ewidentnie wyprzedzają pozostałą część stawki. Po jednej stronie zobaczyliśmy Pompa Team oparte na trójce zawodników, którzy dzierżą tytuł urzędujących Mistrzów Polski: toplanerze Marcinie „Unknown” Kubickim, strzelcu Łukaszu „Puki Style” Zygmunciaku oraz dżunglerze Karolu „t4nk” Słomce. Drużynę uzupełniły dwa niedawne nabytki: midlaner Mateusz „Matisław” Zagórski oraz wspierający Bartłomiej „Dzondzy” Królak – obydwaj posiadający jednak spore doświadczenie na rodzimej scenie. Wydawało się, że właśnie uczestnicy zamkniętych kwalifikacji do wiosennego splitu EU Challenger Series są tutaj nieznacznym faworytem, ale szyki chciało pokrzyżować im AGO Gaming. Zespół, który nie zawodzi na krajowym podwórku, pomimo dużym ambicji nie potrafi jednak zaznaczyć swojej obecności na europejskiej scenie. Po stosunkowo wczesnym odpadnięciu z otwartych kwalifikacji do EU Challenger Series z hiszpańskim NeverBack Gaming niedawno przyszedł fatalny występ we francuskim Montpellier Esports Show, który to turniej AGO zakończyło z wynikiem 0-3. Występująca ze sobą od jakiegoś czasu piątka Mati-Babunia-Eberkazak-Hosan-JacTroll miała jednak postawić twarde warunki zespołowi Pompa Team i należało oczekiwać wyrównanego spotkania. Rzeczywistość jednak dość brutalnie zweryfikowała prognozy i o ile Unknown i spółka spełnili oczekiwania, o tyle ciężko powiedzieć to samo o AGO. Pompa Team było w tym Bo3 bardziej zdecydowane i lepsze pod każdym niemal względem, co doprowadziło do przekonującego, zasłużonego 2-0 na korzyść tej formacji. AGO Gaming musiało tymczasem zadowolić się drugim miejscem. Okazja do rewanżu prawdopodobnie nadarzy się jednak już wkrótce, bo obydwie drużyny występują w Mistrzostwach Polski…


Trzecie miejsce nieoczekiwanie przypadło tymczasem drużynie Drzewo holmarkowe. Ekipa Bartosza „Sater” Szablińskiego okazała się lepsza od zespołu Jasny Gwint, triumfując w stosunku 2 do 1. Jest to kolejny zawód dla fanów Artura „Arteemo” Sarnowskiego i spółki, ale o ile przegrana z AGO Gaming w półfinale była prognozowana, o tyle klęska w meczu o trzecie miejsce z dużo niżej notowanymi rywalami jest już powodem do niepokoju. Tym bardziej że Drzewo holmarkowe po prostu wyglądało w tym Bo3 lepiej – miało plan na grę i konsekwentnie go realizowało, a świetnie spisali się przede wszystkim Adam „Oo Crazy oO” Fedoruk oraz Szymon „Rektiv” Rybka. Tymczasem ekipa Jasny Gwint zaprezentowała się ze swojej najgorszej strony, przez cały mecz nie potrafiąc odnaleźć koncentracji i własnego rytmu. Niestety JG po raz kolejny pokazało jak bardzo nieprzewidywalną jest formacją. Zespół Michała „Miavius” Makowskiego w ćwierćfinale w bardzo dobrym stylu pokonał przecież niezłą drużynę Barykada (2-0), ale swoimi występami w top4 Pucharu Polski zupełnie nie potwierdził aspiracji do miejsca w ścisłej czołówce polskiej sceny.


Za zwycięstwo w turnieju zawodnicy Pompa Team zarobili 12 tysięcy złotych. Drugiemu AGO Gaming przypadło 7 tysięcy, zaś trzeciej ekipie Drzewo hol markowe – 4 tysiące. Na konta graczy formacji Jasny Gwint wpłynęło tymczasem 2 tysiące złotych.