Piłka nożna

Adam Nawałka dba o dobrą trawę. Teraz będzie...

Rostów nad Donem jest co prawda położony na południowo-zachodnim krańcu wielkiej Rosji, ale jak widać taki klimat nie wystarcza do utrzymania murawy w dobrym stanie. Jose Mourinho w środę wizytował boisko, na którym w czwartek rozegrany zostanie pierwszy mecz 1/8 finału LE i był zdruzgotany tym co zobaczył na Stadionie Olimp-2.

- Trudno mi uwierzyć, że mamy grać na takiej murawie, jeśli w ogóle można nazwać to murawą - i naprawdę nie wiem jak nastawić zespół na to spotkanie - powiedział Mourinho po krótkiej inspekcji boiska. - Muszę to przemyśleć, ponieważ spodziewałem się przyjaźniejszego placu do gry - stwierdził.

To nie pierwszy raz, gdy szkoleniowiec Manchesteru United jest zniesmaczony stanem boiska, na którym jego drużyna ma rozegrać spotkanie w Lidze Europy. Najpierw miał obiekcje co do trawy, na której odbył się mecz fazy grupowej LE z Zorią Ługańsk, a po raz kolejny miał problem z murawą w St. Etienne. Za każdym razem dochodziło do spotkania i tak ma być także tym razem.

Mourinho opisał również kulisy spotkania z przedstawicielem UEFA, którego spotkał na feralnej murawie. - Odbyłem tylko krótką rozmowę z jednym jegomościem z UEFA, kiedy oglądałem murawę. Kiedy powiedziałem mu o moich obawach, on powiedział mi tylko, żebym się nie martwił, bo piłkarze są ubezpieczeni i jeśli coś się stanie, to nie będzie żaden problem - zakończył Portugalczyk.

O tym, w jakim stanie jest murawa w Rostowie nad Donem niech świadczy to wideo, na którym Marcos Rojo i Ander Herrera odbijają futbolówkę od ziemi.