Barcelona w euforii wraca do krajowych rozgrywek

Piłka nożna
Barcelona w euforii wraca do krajowych rozgrywek
fot. PAP

W połowie lutego piłkarze Barcelony wracali do rywalizacji w ekstraklasie po klęsce z Paris Saint-Germain 0:4 w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W ten weekend lider tabeli wznawia walkę w kraju w zupełnie innym nastroju - po "cudownej" wygranej z PSG 6:1 w rewanżu.

Jeszcze niedawno kibice mistrzów Hiszpanii mogli mieć wrażenie, że nic już nie uratuje tego sezonu. Wprawdzie "Barca" awansowała do finału Pucharu Króla, w którym zmierzy się w maju z Alaves, ale wszystko wskazywało na to, że nie zagra w ćwierćfinale Champions League po raz pierwszy od sezonu 2006/07. Wówczas w dwumeczu 1/8 finału uległa Liverpoolowi.

 

Ponadto w ekstraklasie Barcelona traciła punkt do prowadzącego w tabeli Realu Madryt, który miał w perspektywie jeszcze dwa zaległe spotkania.

 

Trzy tygodnie później, przed 27. kolejką, nastroje w stolicy Katalonii są zupełnie odwrotne. Niesamowite zwycięstwo na Camp Nou z PSG, które media nazywały "irracjonalnym" i "cudownym", stawia Barcelonę w roli jednego z głównych kandydatów do zdobycia trofeum. Z kolei w Primera Division klub ma wszystko w swoich rękach, mimo że Real ma jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Celtą Vigo i, jeśli wygra, będzie miał dwa punkty przewagi. W perspektywie jest jednak jeszcze El Clasico, zaplanowane na 23 kwietnia na stołecznym Santiago Bernabeu.

 

- Szkoda że musimy od razu wracać do gry, bo zawodnicy chcieliby mieć chwilę, żeby uczcić awans do 1/4 finału LM z rodzinami. Tymczasem czekają nas treningi, bo jeden nieudany mecz mógłby wszystko przekreślić. Nigdy nie byliśmy minimalistami, także teraz chcemy zdobyć trzy trofea - powiedział trener Luis Enrique.

 

Rywalem niepokonanej w lidze od 2 października "Dumy Katalonii" w niedzielę o 16.15 będzie Deportivo La Coruna, którego bramkarzem jest Przemysław Tytoń. Polak stracił jednak ostatnio miejsce w podstawowym składzie i prawdopodobnie nie zagra również przed własną publicznością z Barceloną.

 

Real przystąpi do swojego meczu w Madrycie z Betisem Sewilla o 20.45, już znając wynik spotkania Deportivo - Barcelona. "Królewscy" także awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, eliminując Napoli Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika (dwa zwycięstwa po 3:1).

 

Mająca 56 punktów, o cztery mniej od lidera, ekipa Sevilli podejmie Leganes w sobotę o 16.15. Czwarte Atletico Madryt (49 pkt) zmierzy się o 20.45 na wyjeździe z broniącą się przed spadkiem Granadą.

AN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze