W niedalekiej przeszłości starcia tych drużyn często decydowały o losach mistrzostwa Polski. Obecnie legioniści zajmują w tabeli czwarte miejsce (42 pkt), wyprzedzają siódmą Wisłę o osiem punktów, ale emocji na Łazienkowskiej nie powinno zabraknąć. - Naszym celem jest wygrana. W niedzielę zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby rozegrać dobre spotkanie i zwyciężyć - podkreślił Magiera. Szkoleniowiec Legii podczas piątkowej konferencji prasowej wspominał swój udział w meczach z wiślakami.

 

Kilka razy wpisałem się listę strzelców. Pamiętam szczególnie jedną bramkę, na 3:0 w 2003 roku (Legia wygrała wówczas u siebie 4:1). Lubię grać z Wisłą, ponieważ to ciekawe mecze, w których pada dużo goli. Sporo się dzieje, są emocje, gra fair - przyznał trener aktualnych mistrzów Polski.

 

Jak przypomniał, Wisła jest jedyną drużyną w ekstraklasie, z którą jeszcze nie rywalizował jako trener. W poprzedniej rundzie objął warszawski zespół pod koniec września, tuż po meczu w Krakowie (w tamtym spotkaniu Legię prowadził tymczasowo Aleksandar Vukovic, obecnie asystent Magiery).

 

W kadrze meczowej Legii z powodu kontuzji nie znaleźli się Michał Kucharczyk i Daniel Chima Chukwu. Czego trener Magiera spodziewa się po najbliższych rywalach? - Wisła ma doświadczony zespół, potrafiący bronić i atakować. Jest na fali, gra ładnie dla oka. Wiemy sporo o tej drużynie, ale dla nas najważniejsze jest to, jak my zagramy - zaznaczył.

 

Początek niedzielnego meczu na Łazienkowskiej o godz. 18.