Siatkarze Effectora mają ostatnio dobrą passę. Wygrali cztery z ostatnich sześciu spotkań. W niedzielę czeka ich jednak ogromnie trudny pojedynek, w którym mało kto daje im jakiekolwiek szanse na sukces.

 

„Doskonale zdajemy sobie sprawę z klasy rywala. To świetny zespół, który praktycznie nie ma słabych punktów. Ale siatkówka to taka gra, w której wszystko jest możliwe. Każdego można pokonać, jeśli tylko w to się wierzy. Znam swoich zawodników i jestem przekonany, że nie pękną przed utytułowanym rywalem. Jeśli pokażemy wszystko to na co nas stać, to w niedzielę zdarzyć się może wszystko” – nie ukrywał turecki szkoleniowiec.

 

W szeregach Zaksy zagra Mateusz Bieniek. Reprezentant kraju jeszcze w poprzednim sezonie grał właśnie w Kielcach. „Mateusz pewnie będzie chciał się pokazać przed naszymi fanami, że się rozwinął siatkarsko i poczynił kolejne postępy” – zauważył libero Effectora Szymon Biniek.

 

„Ale my też mamy swoje cele. Na pewno nie położymy się na parkiecie. Nie muszę mówić, kto jest faworytem tego spotkania. Ale w starciu z najlepszym aktualnie polskim zespołem chcemy pokazać wszystko co potrafimy” – zapewnił Biniek.

 

Libero Effectora przez kilka ostatnich kolejek udanie zastępował kontuzjowanego Damiana Sobczaka. „Damian na szczęście wrócił już do gry i zagrał w ostatnim meczu w Będzinie. Cieszę się z jego powrotu, bo mam w tej chwili do dyspozycji dwóch zawodników, którzy są bardzo potrzebni drużynie” – podkreślił Tanik.

 

Szkoleniowiec dodał, że jest bardzo zadowolony z formy i postępów jakie w ostatnim czasie poczynił Biniek. „Cieszą mnie te słowa, ale nie zamierzam popadać w samozachwyt. Doskonale wiem ile jeszcze pracy przede mną” – odparł skromnie na pochwały trenera młody siatkarz.

 

Kielczanie na cztery kolejki przed zakończeniem rundy zasadniczej ekstraklasy zajmują 12. miejsce w tabeli i mają siedem punktów przewagi nad zespołami z Bydgoszczy, Szczecina i Bielska-Białej. Jednak Tanik zapewnia, że aktualna pozycja w tabeli nie oddaje potencjału prowadzonej przez niego drużyny.

 

„Gdyby nie seria porażek w środku sezonu bylibyśmy znacznie wyżej. Znam swoich zawodników i wiem co potrafią. Mają predyspozycje aby grać zdecydowanie lepiej. Mam nadzieję, że pokażą to w meczu z liderem tabeli” – stwierdził.

 

Niedzielne spotkanie Effectora z Zaksą rozpocznie się w Kielcach o godzinie 17.00.

 

27. kolejka PlusLigi:

 

2017-03-11: Indykpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów (godzina 14.45; transmisja – Polsat Sport)
2017-03-11: BBTS Bielsko-Biała - Asseco Resovia (godzina 15.00)
2017-03-11: AZS Częstochowa – Espadon Szczecin (godzina 17.00)
2017-03-11: GKS Katowice – Cuprum Lubin (godzina 17.00)
2017-03-11: Łuczniczka Bydgoszcz – Lotos Trefl Gdańsk (godzina 17.00)
2017-03-11: MKS Będzin – Onico AZS Politechnika Warszawska (godzina 18.00)
2017-03-12: Effector Kielce – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (godzina 17.00)

2017-03-13: Jastrzębski Węgiel - Cerrad Czarni Radom (godzina 18.00; transmisja – Polsat Sport).