Marciniak: Porównanie Lech-Lechia do PSG-Barcelona to nieporozumienie

Piłka nożna

Goszczący w studiu Cafe Futbol Szymon Marciniak jest już uznaną marką zarówno w Polsce jak i w Europie. Zdaniem polskiego arbitra istnieje jednak duża różnica pomiędzy prowadzeniem meczów np. Ligi Mistrzów, a Ekstraklasy. – Porównywanie spotkań Lech-Lechia i PSG Barcelona to kompletne nieporozumienie. Dużo łatwiej sędziuje mi się w europejskich pucharach – powiedział Marciniak.

Dyskusja rozgorzała po ostatnim meczu Lecha Poznań z Lechią Gdańsk. W pewnym momencie na boisku doszło do kilku przepychanek i cudem obyło się bez poważniejszych rękoczynów. Marciniak sędziował tamten mecz, podobnie jak pierwsze starcie 1/8 Ligi Mistrzów pomiędzy Paris Saint-Germain.

 

Czy z racji tempa, intensywności grania w Polsce, a w Europie, to łatwiej jest o decyzję sędziowską u nas? - Spytał wprost Marciniaka prowadzący program Mateusz Borek.

 

- W Paryżu było dużo piłki w piłce, w Poznaniu zaś mało, a więcej walki wręcz. Gdybym cały czas miał reagować na docinki i prowokacje, to nie miałbym czasu patrzeć na boiskowe wydarzenia. Paradoks polega na tym, że mi się łatwiej sędziuje w Europie, bo tam jest więcej gry. U nas jest więcej walki, prowokacji i przypadku, taką mamy ligę, ale to ona wyniosła mnie tam gdzie jestem – stwierdził polski arbiter.

 

- To jest tylko piłka nożna. Zawsze mówimy zawodnikom przed meczem, żeby było fair play. Słyszymy: „Panie sędzio dzisiaj tylko piękne gole, piękne akcje”. W trzeciej minucie meczu wszystko się sypie i trzeba rzeźbić – zakończył 36-latek.  

 

Cała dyskusja z Szymonem Marciniakiem w roli głównej w załączonym materiale wideo.

IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze