Karolina Owczarz: Poznaliśmy nazwisko Twojego rywala. Co Ty możesz nam o nim powiedzieć?

Łukasz Jurkowski: To będzie bardzo dobra bijatyka - to po pierwsze. Cieszę się, że będę underdogiem w tym pojedynku. Sokoudjou to solidna firma, mimo tego, że najlepsze lata ma już za sobą. To szybki, dynamiczny i silny fizycznie zawodnik. Na początku pojedynku trzeba będzie bardzo uważać, bo kopnięcie i uderzenie ma takie, że może urwać głowę. Mam jednak ułożony plan i myślę, że koło 2. rundy będę w stanie go znokautować, jeżeli nie szybciej. Cieszę się, że Sokoudjou nie zamula w walce. A jeżeli spotka się dwóch takich gości, to będą brawa, w jedną czy w drugą stronę.

Jak forma?

Dobrze. Już od dłuższego czasu jestem na ścisłej diecie i w rozpisanym treningu. Dwie jednostki treningowe dziennie robimy, próbujemy odzyskać tlen. Przez sześć lat trenowałem, ale nie były to mocne treningi. Idzie to w dobrą stronę i mamy wystarczająco dużo czasu, żeby wyszlifować formę na 99 procent.

Cały wywiad w załączonym materiale wideo.