Pato kosztował 18 milionów euro, jednak na razie zawodzi na całej linii. Już w pierwszym meczu z Guangzhou R&F (0:2) miał kilka wybornych okazji, by wpisać się na listę strzelców, ale wszystkie zmarnował. Trener Fabio Cannavaro bronił swojego podopiecznego, zrzucając winę za jego nieskuteczność na… fatalny stan murawy.

 

W kolejnym spotkaniu, tym razem z Shanghai Shenhua, Brazylijczyk miał wyborną okazję, żeby się zrehabilitować. W samej końcówce sędzia podyktował rzut karny dla jego drużyny za zagranie ręką. Gdyby Pato trafił, goście prowadziliby 2:1. Posłał jednak piłkę wysoko nad bramką! Co więcej, jeden z rywali podszedł do niego i pokazał kciuk w górę, żeby jeszcze bardziej zdołować Brazylijczyka...

 

W załączonym materiale skrót meczu Shanghai Shenhua - Tianjin Quanjian. Sytuacja z rzutem karnym Alexandre Pato od 2:20.