Do końca pierwszej rundy było niespełna dziewięćdziesiąt sekund, kiedy Vasquez i Cazares wyprowadzili potężne ciosy, po których obaj padli na matę. Lepiej wyszedł na tym ten pierwszy.

 

Chociaż Vasquez doznał kontuzji nosa, to dość szybko zdołał się pozbierać. Dzięki temu wygrał przez nokaut. - Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem  - podsumował całą sytuację jeden z komentatorów.