We wtorkowe popołudnie najpierw odwołana została planowana na godzinę 16:00 seria próbna przed konkursem w Lillehammer. Powodem decyzji jury był zbyt silny wiatr, z powodu którego pierwszą serię konkursową przeniesiono pierwotnie na 17:30.

Na skoczni między 16:00, a 17:30 panowały trudne warunki atmosferyczne, nie dające nawet cienia szansy na możliwość oddania skoku. Znajdujący się na górze skoczni organizatorzy zawodów mieli nawet problemy z ustaniem na nogach, co oznaczało, że puszczanie skoczków byłoby zbyt ryzykowne.

O 17:30 zawodnicy pojawili się jednak na rozbiegu, a organizatorzy podjęli drugą próbę rozpoczęcia konkursu. Tym razem wiatr nie hulał już w okolicach skoczni i kolejni skoczkowie bez problemów oddawali swoje próby. Wśród nich było pierwszy z Polaków - Klemens Murańka, który uzyskał 117,5 metra.

Z biegiem czasu warunki w Lillehammer ponownie zaczęły się pogarszać, a najdłużej na swoją próbę musiał czekać Anze Lanisek, który nie poradził sobie w trudnym momencie. Chwilę ciszy na skoczni wykorzystał z kolei Stefan Hula, który po skoku na 137,5 metra przy dobrym wietrze wskoczył na drugą pozycję, tuż za Markusa Schiffnera. Awans do drugiej serii uzyskał również Jan Ziobro, choć po jego próbie na 131 metrów organizatorzy ponownie musieli przerwać pierwszą serię.

Jak się okazało nie udało się już wznowić zawodów. Organizatorzy o 18:40 zadecydowali, że wyniki pierwszej serii zostaną anulowane, a cały konkurs odwołany!