To stało się w 51. minucie starcia z FC Midtjylland. Jericek stanęła przed szansą z rzutu karnego, jej zespół przegrywał 17:22, a do końca pozostało niespełna 10 minut. No więc stanęła cała skupiona, poczekała na gwizdek, wzięła zamach i... Ciężko to wytłumaczyć, łatwiej pokazać:

 


Doświadczona, bo już 32-letnia, szczypiornistka chciała prawdopodobnie uderzyć kozłem, ale za długo przytrzymała piłkę (albo w ogóle źle ją złapała) i wyszło jak wyszło. Sam mecz nie był porywający, ale za sprawą fatalnego karnego, to właśnie o nim było najgłośniej w tej kolejce LM.

Krim Mercator oczywiście mecz przegrał (skończyło się 21:27) i zakończył swoją przygodę w tegorocznych rozgrywkach. Pamięć po kiksie Jericek pozostanie jednak żywo na długo.