Spotkanie rozpoczęło się świetnie dla zespołu Roberta Wójcika. Już w 11. minucie spotkania Kacper Tabiś przyjął długie podanie od Jakuba Kiwiora, dograł do Michała Skórasia, a ten pokonał greckiego bramkarza. Biało-czerwoni toczyli bój nie tylko z Grecją, ale także korespondencyjną potyczkę z grupowymi rywalami. Do przedłużenia szans na awans potrzebny był także korzystny rezultat w starciu Portugalii z Hiszpanią. Kluczowym zadaniem było jednak pokonanie Grecji, więc biało-czerwoni nie zamierzali zaprzątać sobie głowy matematycznymi zagwozdkami. Skupili się na boiskowych wydarzeniach i przyniosło to pożądany efekt. W 36. minucie Hubert Sobol zagrał do Mateusza Praszelika, który podwyższył rezultat na 2:0. Jeszcze przed przerwą bardzo groźnie zrobiło się też pod bramką Polaków. Bartosz Mrozek faulował Dimitriosa Emmanouilidisa i sędzia wskazał na punkt karny. Grekom jednak nie udało się wykorzystać tak korzystnej sytuacji – z pojedynku z tarczą wyszedł polski bramkarz, który obronił strzał Leftherisa Lyratzisa. Do przerwy biało-czerwoni prowadzili więc 2:0.

 

Drugą połowę Polacy rozpoczęli bez zmian w składzie, natomiast trener reprezentacji Grecji postawił wszystko na jedną kartę. Wkrótce Grecy znów mieli doskonałą okazję do zdobycia bramki kontaktowej. Tym razem Jakub Kiwior faulował Antoniosa Gaitanidisa i arbiter po raz drugi podyktował rzut karny. Tego dnia Bartosz Mrozek był jednak świetnie dysponowany i po raz drugi nie dał się pokonać z jedenastu metrów! Stara piłkarska prawda mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, tak też było w tym przypadku. W 64. minucie po podaniu Marcina Grabowskiego trzecią bramkę dla naszej reprezentacji zdobył Jakub Kiwior. Biało-czerwoni ze wszystkich sił dążyli do kolejnych trafień, ponieważ w przypadku zwycięstwa Hiszpanii nad Portugalią tylko wysoka wygrana mogła zapewnić im drugie miejsce w grupie. W końcowych minutach Greków łapały już skurcze, a Polacy nadal starali się strzelać. Niestety, ta sztuka im już się nie udała i po zwycięstwie Hiszpanii z Portugalią 2:0 Polacy o włos przegrali rywalizację o drugie miejsce w grupie, żegnając się tym samym z szansami na awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy.

 

15 marca 2017, Marinha Grande


Polska – Grecja 3:0 (2:0)


Bramki:
Michał Skóraś 11, Mateusz Praszelik 36, Jakub Kiwior 64.


Polska: 1. Bartosz Mrozek – 4. Szymon Zalewski, 6. Sebastian Walukiewicz, 16. Jakub Kiwior, 3. Marcin Grabowski – 8. Mateusz Praszelik (59, 10. Łukasz Norkowski), 17. Maciej Żurawski – 2. Michał Król, 11. Michał Skóraś, 18. Kacper Tabiś (54, 7. Mateusz Szwed) – 13. Hubert Sobol (71, 9. Kacper Wełniak).


Grecja: 12. Vasilis Tsimopoulos – 18. Pavlos Papadopoulos (75, 19. Filippos-Pantelis Tseregkof), 3. Giorgos Antzoulas, 15. Ioannis Michailidis, 11. Apostolos-Ilias Martinis (41, 6. Alexandros Gkargkalatzadis) – 14. Pavlos Mavroudis, 10. Sarafeim Maniotis – 9. Leftheris Lyratzis, 8. Christos Katsoukis (41, 17. Parsakevas Ntoumanis), 5. Antonios Gaitanidis – 7. Dimitrios Emmanoulidis.


Żółte kartki: Mrozek, Walukiewicz – Emmanoulidis.


Sędziował: Ian McNabb (Irlandia Północna).