Cinkrof jest kolejnym dowodem na to, że świetna gra w hiszpańskim LVP po prostu się opłaca – to właśnie tam dżungler został zauważony przez Origen. Inna sprawa, że Polak w ciągu dwóch i pół splitu występów na Półwyspie Iberyjskim wyrósł na prawdziwą gwiazdę tamtejszych zmagań – grał w finale, półfinale, został MVP sezonu zasadniczego, a w obecnym splicie wyprowadził ThunderX3 Baskonia na pozycję zdecydowanego lidera. Oczywistym jest więc, że 19-latek szukał większych wyzwań, a zespoły z mocniejszych lig zaczęły się nim interesować. Co ciekawe, sam transfer przez dłuższy czas był bardzo niepewny – leśnik potwierdził, że otrzymał propozycję z Origen, ale początkowo ją odrzucił, nie chcąc występować w zupełnym outsiderze wiosennych rozgrywek. Ostatecznie jednak namyślił się i przyjął ofertę, biorąc pod uwagę fakt, że wciąż będzie to niepowtarzalna okazja, by zaprezentować się na najwyższym poziomie i sprawdzić swoje umiejętności w rywalizacji z najlepszymi.

 

Samo Origen jest w fatalnej sytuacji. Drużyna Enrique „xPeke” Cedeno Martineza, który niedawno wrócił do gry na pozycji… wspierającego, zajmuje obecnie ostatnie miejsce w grupie B z tragicznym bilansem 0-9. Co prawda formacji udało się ostatnio ugrać pierwszą mapę w tej edycji rozgrywek, ale to zdecydowanie zbyt mało, by myśleć o utrzymaniu. Kluczowy dla losów formacji będzie dzisiejszy mecz przeciwko Team Vitality (wynik 2-7, 4. miejsce), z którym OG toczy bezpośrednią walkę o bezpieczną czwartą lokatę. W obecnej sytuacji jednak nawet zwycięstwo może nie wystarczyć i drużyna prawdopodobnie zagra w barażach o utrzymanie. Czy jednak Cinkrof w pojedynkę odmieni fatalne Origen i da fanom tego zespołu nadzieję? Przekonamy się już dzisiaj o godzinie 17 na Polsatsport.pl i na antenie Polsat Sport News.