Lechia i Legia to sąsiedzi w tabeli. Piłkarze z Gdańska zajmują trzecie miejsce, mają 46 punktów i o jeden wyprzedzają podopiecznych Magiery.

- To dla nas normalny mecz o punkty, choć gramy z bardzo dobrym rywalem na jego boisku. Z drużyną, którą gonimy od października. Różnica punktowa cały czas się zmniejszała, teraz jest wreszcie szansa wyprzedzenia Lechii w tabeli - przyznał podczas piątkowej konferencji trener Legii.

Drużyna z Trójmiasta przegrała dwa ostatnie mecze, co kosztowało ją stratę pozycji lidera, a później wicelidera. Oba spotkania (0:1 z Lechem Poznań, 1:2 z Ruchem Chorzów) były wyjazdowe. U siebie Lechia spisuje się znacznie lepiej.

Trener Legii, podkreślając szacunek do przeciwnika, dodał, że dla jego zespołu liczy się w niedzielę zwycięstwo. Zdaniem Magiery spotkanie może być bardzo ciekawe.

- Najważniejsze, w jaki sposób będziemy realizować to, co sobie założyliśmy. Wiem, że trener gospodarzy Piotr Nowak preferuje ofensywny futbol. To może być bardzo dobry mecz dla kibiców - zaznaczył Magiera.

Jak powiedział, kontuzjowany jest Czech Tomas Necid, a do gry nie będzie jeszcze gotowy Nigeryjczyk Daniel Chima Chukwu. Ponadto pod dużym znakiem zapytania stoi występ Tomasza Jodłowca. Wraca natomiast Michał Kucharczyk, który trenuje już na pełnych obrotach.

- Mam już skład w głowie, ale pozostało jeszcze za dużo czasu do meczu, aby mówić o konkretnym zestawieniu - przyznał trener Legii.