Starcie drużyn ze środka tabeli lepiej rozpoczęli gospodarze. Po dwóch asach serwisowych Wojciecha Żalińskiego prowadzili 4:1, następnie 8:2, mimo to katowiczanie zabrali się do roboty: najpierw zmniejszyli straty po dobrych zagrywkach Pawła Pietraszko, następnie wyrównali stan seta po serii dobrych bloków (13:13). Rozpoczęła się walka punkt za punkt, a wynik długo oscylował wokół remisu (17:17, 23:23). Partię zakończyła rywalizacja na przewagi, a decydujący punkt – po autowym ataku Jakuba Ziobrowskiego – zapisali na swoim koncie przyjezdni (24:26).

 

Druga odsłona przebiegała pod znakiem dominacji siatkarzy GKS. Podopieczni trenera Gruszki szybko zaczęli budować przewagę (3:7), którą powiększali w dalszej części seta, w dużej mierze dzięki szczelnemu blokowi, dobrej zagrywce i skutecznej grze w ataku. W pewnym momencie dystans wzrósł do dziesięciu oczek (11:21), a seta asem serwisowym zakończył Maciej Fijałek.

 

Na słabą postawę swych podopiecznych trener Robert Prygiel zareagował zmianami. Początek trzeciego seta przebiegał jeszcze po myśli gości (3:6), ale radomianie zdołali wrócić do gry. Najpierw wygrali pięć akcji z rzędu po serii skutecznych bloków (8:6) i całkowicie przejęli inicjatywę na parkiecie. Gra ekipy z Katowic zupełnie się załamała. Goście mieli kłopoty z przyjęciem zagrywki rywali, na dodatek popełnili w całym secie sześć błędów własnych. Autowy atak Karola Butryna ustalił wynik tej partii na 25:18.

 

Czwarty set długo toczył się przy przewadze gospodarzy (8:6, 16:14). Katowiczanie zdołali wyrównać (18:18), a później wyjść na prowadzenie po błędzie Bartłomieja Bołądzia (20:21). Końcówka miała zacięty i bardzo emocjonujący przebieg, a niektóre decyzje arbitrów spotykały się z reakcją trenerów obu ekip. Gospodarze mieli piłkę setową przy stanie 24:22 po ataku Bołądzia, w kolejnej akcji Serhiy Kapelus przedłużył nadzieje gości, ale po chwili Pietraszko zaserwował w siatkę, kończąc seta.

 

W tie-breaku nadal oglądaliśmy zaciętą walkę obu ekip. Przy zmianie stron punkt zaliczki mieli gospodarze, po niej obie ekipy walczyły punkt za punkt. Siatkarze GKS pierwsi mieli piłkę meczową (13:14), ale Czarni doprowadzili do rywalizacji na przewagi. W niej obie kipy zafundowały kibicom rzadko spotykane emocje. Zarówno siatkarze z Radomia, jak i GKS mieli piłki meczowe w górze. Dopiero skuteczny atak Karola Butryna ustalił wynik seta na 22:24 i zakończył to ekscytujące starcie! MVP: Serhiy Kapelus.

 

 

Cerrad Czarni Radom - GKS Katowice 2:3 (24:26, 14:25, 25:18, 25:23, 22:24)

 

Cerrad Czarni: Tomasz Fornal, Michał Kędzierski, Emanuel Kohut, David Smith, Jakub Ziobrowski, Wojciech Żaliński - Dustin Watten (libero) oraz Piotr Filipowicz, Kacper Gonciarz, Jakub Urbanowicz

GKS: Karol Butryn, Maciej Fijałek, Serhij Kapelus, Bartłomiej Krulicki, Paweł Pietraszko, Rafał Sobański - Adrian Stańczak (libero) oraz Marco Falaschi, Tomasz Kalembka, Kacper Stelmach, Gert Van Walle.