Ustepujący prezes Girondins de Bordeaux, Jean-Louis Triaud, nie mógł utrzymać emocji kiedy zobaczył ogromny transparent z napisem: "Merci President!". Opuszczając swoją lożę udał się na trybunę, gdzie zasiadają najzagorzalsi kibice "Żyrondystów". Chciał zjednoczyć się emocjonalnie z kibcami zapalając race. To niebywały gest prezesa, na co nie pozwala regulamin rozgrywek Ligue 1.

Ale wszystko wskazuje na to, że władze piłkarskie przymkną oko na to wydarzenie, bo były to chwile wyjątkowe.

Prezes Triaud chciał po prostu podziękować tym sposobem fanom "za ponad 20 lat spędzonych razem, za przyjemne chwile, emocje i waszą obecność szczególnie. Żegnamy się, ale zobaczcie, jestem dalej obecny wsrod was" - powiedział wyraźnie wzruszony ustepujący prezes Triaud. "Sezon się jeszcze nie skończył" - zachęcił na koniec kibiców do dalszego wspomagania piłkarzy.

Opowiadał mi kiedyś reprezentant Polski, Ludovic Obraniak, że często, kiedy występował jeszcze w Bordeaux, do pieniężnych premii prezes Triaud oferował dodatkowo po kilkanaście butelek wykwintnego wina… Bordeaux, którego był producentem.

Urzędował, jak już podaliśmy, przez ponad 20 lat, nie pobierając za swoją pracę żadnej gratyfikacji.

Przez okres jego urzędowania, "Żyrondysci" sięgnęli po dwa tytuły mistrza Francji (1999 i 2009), zdobyli Puchar Francji w 2013 roku, trzykrotnie sięgnęli po Puchar Ligi (2002, 2007 i 2009).

Nowym prezesem wykonawczym klubu został 9 marca Jerome Martin, mianowany przez koncern telewizyjny M6, który jest wlascicielem klubu.