Piechocki: Będziemy walczyć, aby przejść do następnej rundy

Siatkówka
Piechocki: Będziemy walczyć, aby przejść do następnej rundy
fot. Jakub Piasecki / Cyfrasport

Siatkarze PGE Skry aby pozostać w Lidze Mistrzów w środowym wyjazdowym meczu z Cucine Lube Civitanova muszą odrobić straty z pierwszego spotkania (1:3) w I rundzie play-off. To zadanie wydaje się bardzo trudne, ale bełchatowianie zapowiadają podjęcie walki o awans.

Już przed pierwszym spotkaniem w fazie pucharowej wyzwanie stojące przed drużyną z Bełchatowa wydawało się niezwykle wymagające. Jak bowiem przyznawali siatkarze PGE Skry, ich rywal to obecnie jeden z najlepszych zespołów w Europie. Ekipa z Włoch, w której występują siatkarskie gwiazdy – m.in. Kubańczyk z włoskim paszportem Osmany Juantorena, Bułgar Cwetan Sokołow, czy Francuz Jenia Grebennikov – atuty potwierdziła w ubiegłym tygodniu w łódzkiej Atlas Arenie zwyciężając 3:1.

 

To oznacza, że w zaplanowanym na środę rewanżu we Włoszech PGE Skra swoje nadzieje na awans przedłuży w przypadku straty najwyżej jednego seta. Wówczas losy dwumeczu rozstrzygnie złoty set. Cucine Lube Civitanova do znalezienia się w drugiej rundzie play-off wystarczą natomiast dwie wygrane partie.

 

Bełchatowianie zapewniają, że mimo porażki w Łodzi i trudnej sytuacji przed rewanżem nie spuszczają głów i chcą odwrócić losy rywalizacji. Libero PGE Skry Kacper Piechocki zaznaczył, że sprawa awansu nadal jest sprawą otwartą.

 

- Jedziemy tam walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Wiemy, że potrafimy grać w siatkówkę, więc pojedziemy tam po to, żeby wygrać i przejść do następnej rundy – zapewnił.

 

Dodał, że nie ma większego znaczenia to, iż rewanż odbędzie się przed włoską publicznością. - Na tym poziomie te hale są do siebie zbliżone. Może komuś będzie się grało lepiej, ale to nie jest główny czynnik decydujący o tym, kto wygra spotkanie – wyjaśnił.

 

Zdaniem libero decydująca będzie gra na zagrywce oraz w przyjęciu. Jak tłumaczył, gospodarze dysponują bardzo mocnym serwisem i jeśli bełchatowianie sobie z nim poradzą oraz odrzucą rywali od siatki, to - w jego opinii - są w stanie zwyciężyć.

 

Serbski środkowy bełchatowian Srecko Lisinac dodał, że tym razem on i jego koledzy z drużyny muszą już wykorzystać swoje szanse, co mimo dobrej gry PGE Skry nie udało się w Łodzi.

 

Szanse gości w rewanżu powinny być większe dzięki powrotowi do gry Bartosza Kurka. Przyjmujący nie wystąpił w pierwszym meczu z Cucine Lube z powodu urazu. Jak przyznał po tym spotkaniu drugi trener zespołu z Bełchatowa Krzysztof Stelmach, jego nieobecność była widoczna i z Kurkiem w składzie pojedynek z Cucine Lube mógł wyglądać inaczej.

 

- Bartek bardzo dobrze zagrał w sobotę przeciwko AZS Częstochowa (3:0). Cieszymy się, że będzie z nami i na pewno dużo pomoże – podkreślił Lisinac.

 

Bełchatowianie do Włoch wyjechali w poniedziałek. We wtorek mają trenować w hali Eurosuole Forum w Civitanova Marche, gdzie w środę o godz. 20.30 zmierzą się z Cucine Lube.

 

Zwycięzca tego dwumeczu w drugiej rundzie play-off trafi na lepszy zespół z innej włosko-polskiej pary: Azimut Modena - Asseco Resovia. W pierwszym spotkaniu w Rzeszowie 3:2 zwyciężył Azimut. Rewanż w czwartek.

 

Spotkania siatkarskiej Ligi Mistrzów na antenach Polsatu Sport.

ask, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze