Czarnogóra - Polska. Małowiejski: Czarnogóra nie jest zespołem tylko własnego boiska

Piłka nożna

"Czarnogóra nie jest zespołem tylko własnego boiska" - uważa szef banku informacji w sztabie szkoleniowym piłkarskiej reprezentacji Polski Hubert Małowiejski. W niedzielę 26 marca biało-czerwoni zagrają w Podgoricy o punkty w eliminacjach mistrzostw świata.

W tabeli grupy E, po czterech kolejkach, prowadzi Polska z dorobkiem 10 punktów. O trzy wyprzedza Czarnogórę, która dotychczas tylko raz zagrała przed własną publicznością - pokonała Kazachstan 5:0.

 

"Czarnogóra zanotowała jedno potknięcie w tych eliminacjach, pechowo przegrała z Armenią 2:3 (mimo prowadzenia 2:0 - PAP). Z pozostałych wyjazdów potrafiła przywieźć 4 punkty, wygrała w Danii 1:0 i do meczu z nami przystąpi z pozycji wicelidera. Nasz rywal nie jest zespołem tylko własnego boiska. To solidna, silna fizycznie drużyna, która ma dwie indywidualności z ligi hiszpańskiej - Stefana Savica z Atletico Madryt i Stevana Jovetica z Sevilli" - powiedział Małowiejski na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

 

Jeden z asystentów trenera Adama Nawałki podkreślił, że biało-czerwoni do spotkania z reprezentacją Czarnogóry podejdą z odpowiednim nastawieniem, z dużym respektem do bałkańskiego przeciwnika.

 

"Pozostali zawodnicy, poza dwójką wspomnianych przeze mnie, wyróżniają się także wielką walecznością, a jako całość tworzą znakomitą atmosferę. Czarnogórzanie są dobrze zaawansowanie technicznie, poza tym mają najwyższy skład w naszej grupie. Na pewno nie są przyjemni w walce, zwłaszcza, że wykazują cechy wolincjonalne jak inne drużyny z tego regionu. Ale nasi piłkarze skupiają się na sobie, na swoich zadaniach na boisku i to jest najważniejsze" - ocenił Małowiejski.

 

W el. MŚ 2014 Polacy dwukrotnie zremisowali z Czarnogórą - 2:2 na wyjeździe i 1:1 u siebie. To były jedyne, jak do tej pory, potyczki obu ekip. Trzecie spotkanie odbędzie się w niedzielę w Podgoricy.

 

"Ich styl i sposób gry zmienił się w niewielkim stopniu. To bardziej dojrzały zespół niż przed czterema-pięcioma laty, a liderzy Savic i Jovetic są jest bardziej doświadczeni. W ogóle, co ważne, zawodnicy z Czarnogóry często lepiej grają w reprezentacji niż swoich klubach. My, co powtarzam, wierzymy w nasze możliwości i umiejętności, mamy świadomość swojej siły. To będzie może nie kluczowy mecz dla eliminacji, ale bardzo ważny. Może nas przybliżyć do awansu, choć niczego nie gwarantuje" - dodał współpracownik Nawałki.

 

Biało-czerwoni z pewnością będą musieli zwrócić uwagę na stałe fragmenty gry, ponieważ Czarnogórzanie strzelają bardzo dużo goli po rzutach rożnych i wolnych.

 

W niedzielę 26 marca odbędzie się także inne spotkanie istotne dla układu tabeli gr. E - zajmująca czwarte miejsce Rumunia (5 pkt) spotka się z trzecią Danią (6). Zagrają też najsłabsze ekipy Kazachstanu i Armenii.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze