Inne

Kolejny skandal ze sprzedawaniem meczów w...

ESL zdecydowało się wprowadzić niezwykle kontrowersyjną zmianę do regulaminu swoich najbardziej prestiżowych rozgrywek. Od tej pory bany nałożone przez VAC będą uznawane, lecz tylko w sytuacji gdy gracz został ukarany na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Dotychczas takie rozwiązanie było już stosowane w nieco mniej prestiżowych rozgrywkach spod szyldu ESL, a także w lidze ESEA. Począwszy od IEM Sydney nowy zapis będzie obowiązywać właśnie podczas IEM, ESL One oraz ESL Pro League (od szóstego sezonu). Wyjątkiem od tej reguły staną się wyłącznie Majory oraz inne turnieje sponsorowane przez Valve.

Budzący wiele skrajnych emocji punkt w regulaminie brzmi następująco:

VAC Bany w CS:GO będą uznawane, lecz tylko do dwóch lat po ich przyznaniu.

 
Kontrowersyjna modyfikacja może w praktyce oznaczać powrót graczy, którzy ponad dwa lata temu zostali przyłapani na używaniu wspomagaczy. Na pobłażliwości ze strony ESL mogą skorzystać tacy zawodnicy jak emilio, Sf, cLy czy nawet KQLY, czyli najpopularniejszy antybohater profesjonalnej sceny. Z drugiej strony raczej nie musimy obawiać się, że którykolwiek z uniewinnionych graczy otrzyma powołanie do renomowanej drużyny. Wszyscy oszuści zostali swego czasu srogo napiętnowani przez całą społeczność CS:GO. Decyzja ESL również teraz spotkała się z dezaprobatą wśród profesjonalnych graczy. Swoje zaniepokojenie tą kwestią wyrazili chociażby Karrigan czy kioShiMa.

Reprezentanci FaZe zwrócili uwagę na pewien paradoks. W ich mniemaniu nielogiczne jest uniewinnianie cheaterów jeżeli z drugiej strony osoby odpowiedzialne za sprzedawanie meczów konsekwentnie pozostają zawieszone. Być może nie ma sensu snuć zbyt daleko idących wniosków w oparciu o ich tezę. Niemniej ewentualny powrót byłych zawodników iBUYPOWER mógłby sporo namieszać na międzynarodowej scenie.