G2 Esports rozbija Kinguin na obu mapach

Inne
G2 Esports rozbija Kinguin na obu mapach

Starcie Kinguin z G2 stanowiło znakomitą okazję, aby nadrobić straty do przeciwników. Na nieszczęście polskiej formacji, francuski dream team okazał się zbyt mocny.

Podczas wywiadu przeprowadzonego na IEM Katowice 2017, Michu stwierdził, że jego zespół nie ma szczęścia do internetowych eliminacji. Trudno odmówić mu racji jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie wyniki Kinguin. „Pingwiny” przedwcześnie odpadły zarówno w kwalifikacjach do trzeciego sezonu StarLadder i-League, a także podczas zmagań w ramach ECS Development League. W tej sytuacji wciąż pozostawała im walka o korzystny wynik w ESL Pro League, lecz tam również nie spisują się zbyt dobrze. Szansą na odwrócenie losu mógł być mecz z G2 Esports, które po przeprowadzeniu radykalnych zmian wciąż spisuje się poniżej oczekiwań.

 

Na początek obie ekipy zmierzyły się na Cache, czyli jednej z podstawowych lokacjiw CS:GO. Podczas spotkań na tej mapie szanse obu zespołów oscylują w granicy pięćdziesięciu procent, a o zwycięstwie bądź porażce często decyduje ilość popełnionych błędów. W tym spotkaniu to Polacy mylili się częściej. KennyS po raz kolejny udowodnił dlaczego bywa określany najlepszym snajperem w CS:GO. Dzięki jego znakomitej formie Francuzi zwyciężyli na pierwszej mapie aż 16:8.

 

Reprezentanci Kinguin wciąż mogli odegrać się na drugiej mapie, którą został Cobblestone. Polacy wymazali z pamięci przegraną na Cache i podczas rewanżu ich gra wyglądała znacznie lepiej. Spotkanie było na tyle wyrównane, że do rozstrzygnięcia konieczne okazało się rozegranie dogrywki. Niestety w doliczonym czasie gry Francuzi znowu byli górą. Finalnie Cobblestone zakończył się wynikiem 19:16 dla G2 Esports.

Jakub Nowak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze