- Oczywiście walka między mną a Kamilem jest dobra dla wszystkich – dla nas, kibiców, mediów, ale my siebie naprawdę lubimy. Dla mnie Kamil jest kimś wielkim, jednym z najlepszych skoczków narciarskich w historii. Imponuje mi, że mimo tak dobrych wyników, nadal stąpa twardo po ziemi. To dla niego także bardzo dobry sezon – podkreślił Kraft.

Austriak nie chciał jednak zbyt wcześnie nazywać siebie triumfatorem klasyfikacji generalnej. Swoją sytuację porównał do... meczu piłkarskiego.

- Zawodnicy też czekają na ostatni gwizdek i rywale strzelają zwycięskiego gola. Koniec jest wtedy, jak odda się ostatni skok. Dlatego do niedzieli do południa będę starał się maksymalnie skoncentrować - zapewnił.

On sam czuje, że jest w znakomitej dyspozycji. Zresztą udowodnił to w piątek, kiedy odfrunął wszystkim i wygrał przedostatni konkurs indywidualny. Stoch był piąty i stracił sporo punktów do lidera cyklu.

- Jestem w znakomitej formie i czuję to. W takich momentach chce się po prostu startować, ale trzeba też pamiętać, że wszystko musi zagrać w jednym momencie, dlatego tak się cieszę, że mi się na razie to udaje – podkreślił Kraft.

Z Planicy i obiektu Letalnica, gdzie od lat odbywa się finał Pucharu Świata, ma dobre wspomnienia. Co roku przyjeżdża tu z przyjemnością, zwłaszcza że do Salzburga, gdzie mieszka, ma tylko 220 km.

- Planica jest zawsze dla mnie jedną z najważniejszych stacji w Pucharze Świata. Bardzo cieszyłem się w piątek z obu skoków. Były naprawdę dobre. Oczywiście dla mnie wszystko ułożyło się idealnie. Mam 86 punktów przewagi przed ostatnimi zawodami, ale sezon jeszcze się nie skończył. Tak będzie można powiedzieć dopiero w niedzielę. Liczę jeszcze na dwa bardzo dobre konkursy i zrobię, co w mojej mocy, by oddać jak najlepsze skoki – powiedział Austriak.

W sobotę czeka zawodników rywalizacja w "drużynówce". W Pucharze Narodów Polacy mają 263 pkt przewagi nad Austriakami.

- W tym wypadku Polacy są w znacznie lepszej sytuacji. Mają czterech skoczków z czołowej "dwudziestki" Pucharu Świata. My mamy dwóch dobrych i dwóch pozostałych, którzy są między 20. a 30. miejscem. Dlatego będzie nam bardzo trudno walczyć o zwycięstwo. Trzeba jednak pamiętać, że w trakcie jednych zawodów może się wiele zdarzyć – wspomniał Kraft.

W piątek Piotr Żyła zajął siódmą lokatę, Maciej Kot - 12., a Dawid Kubacki - 23.